Czerwono-czarne sztandary przed bazyliką
Ceremonia pogrzebowa odbyła się w Bazylice Świętego Ambrożego, patrona Mediolanu. Przed świątynią zgromadziły się tysiące osób, które chciały oddać hołd zmarłemu 31 lipca, w wieku 66 lat, wybitnemu obrońcy.
Pierwsi kibice pojawili się w okolicach bazyliki już kilka godzin przed rozpoczęciem mszy. Wielu z nich miało na sobie koszulki AC Milan z numerem 6, z którym Baresi przez lata występował na boisku. Nad tłumem powiewały wielkie czerwono-czarne flagi i klubowe sztandary.
Na jednej z kamienic w pobliżu świątyni zawisł transparent z napisem: „Nieśmiertelna legenda, niezrównana ikona, której sztandar nigdy nie przestanie powiewać. Żegnaj, Kapitanie”.
Koledzy z Milanu ponieśli trumnę kapitana
Trumna Franco Baresiego została przykryta białymi i czerwonymi różami. Za ołtarzem umieszczono sztandary AC Milan, Interu Mediolan oraz Serie A.
W uroczystościach uczestniczyło wielu byłych piłkarzy „Rossonerich”. W bazylice pojawili się między innymi Paolo Maldini, Marco van Basten, Pietropaolo Virdis, Mauro Tassotti, Alberico Evani, Giovanni Galli, Nevio Scala, Angelo Colombo, Marco Simone i Riccardo Montolivo.
Po zakończeniu ceremonii dawni klubowi koledzy wynieśli trumnę Baresiego z bazyliki na ramionach. Zgromadzeni przed świątynią kibice pożegnali swojego kapitana okrzykami i brawami.
„Był kapitanem przez wielkie K”
Włoski minister sportu Andrea Abodi podkreślił przed rozpoczęciem mszy, że Baresi pozostawił po sobie dziedzictwo, które powinno być kontynuowane.
– Zawsze starał się łączyć klasę i styl z prostotą swojego zachowania. Przynależność do rodziny Milanu, a także do świata piłki nożnej jako całości, jest powodem, dla którego jest kochany przez wszystkich, a nie tylko przez kibiców tego klubu – powiedział minister.
O sportowej wielkości zmarłego mówił również opat bazyliki, ksiądz Carlo Faccendini.
– Franco był mistrzem. Wszyscy uznajemy jego klasę, wytrwałość i siłę. Był Maradoną wśród obrońców, najlepszym obrońcą wszech czasów, jak czytaliśmy w ostatnich dniach. Doceniamy jego przywództwo, był kapitanem przez wielkie „K” – podkreślił duchowny.
Zaznaczył, że historia Baresiego to nie tylko liczne trofea i wielkie sukcesy, ale także porażki oraz gorzkie łzy, które są nieodłączną częścią sportu.
Symboliczne pożegnanie przez Giuseppe Bergomiego
Pierwsze czytanie podczas mszy powierzono Giuseppe Bergomiemu, byłemu piłkarzowi Interu Mediolan i wieloletniemu reprezentantowi Włoch.
Bergomi i Baresi występowali razem w drużynie narodowej. W lutym, podczas inauguracji zimowych igrzysk olimpijskich Mediolan–Cortina, wspólnie nieśli również płomień olimpijski. Baresi był już wówczas poważnie chory.
Franco Baresi przez lata pozostawał symbolem AC Milan klubu, z którym związał całą swoją seniorską karierę. Dla kolejnych pokoleń kibiców pozostanie wzorem kapitana, przywódcy i jednego z najwybitniejszych obrońców w historii futbolu.
