W mediach pojawiła się informacja, że mistrz olimpijski w podnoszeniu ciężarów Adrian Zieliński, brat Tomasza, który w niedzielę został złapany na zażywaniu niedozwolonych środków, również stosował doping. Smorawiński wyjaśnił, że wciąż prowadzone są badania.

Reklama

Te wiadomości są przedwczesne. Badane są próbki zawodnika i to nie jedna. Dopóki nie otrzymam wyników i raportu, nie potwierdzam tych informacji. Myślę, że więcej na ten temat będziemy mogli powiedzieć pod koniec tygodnia - oświadczył.

Nie mam żadnej oficjalnej informacji o tym, że stosowałem zakazane substancje - odpowiada z kolei Adrian Zieliński. - Zaprzeczam, że cokolwiek brałem. To jest niemożliwe. Musielibyśmy z bratem być skończonymi idiotami, żeby wziąć nandrolon, który siedzi w organizmie 17 miesięcy i przyjechać na igrzyska. To jest niedorzeczne. To jakaś manipulacja, coś musiało zostać mi podrzucone w odżywkach - komentuje.

Także Polski Związek Podnoszenia Ciężarów nie potwierdza informacji na temat wyników kontroli antydopingowej Adriana Zielińskiego. "Nie otrzymaliśmy żadnego pisma w ww. temacie, dlatego do czasu ostatecznego wyjaśnienia, nie będziemy jej komentować" - napisano w oświadczeniu PZPC.

Krajowa federacja poinformowała jednocześnie, że w piątek, 12 sierpnia, planowana jest konferencja prasowa prezesa PZPC Szymona Kołeckiego.