Dziennik Gazeta Prawana logo

Trener polskich szczypiornistów: Odpowiedzialny za porażkę z Serbią jestem ja. Źle przygotowałem drużynę

4 listopada 2016, 08:20
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Tałant Dujszebajew podczas meczu eliminacyjnego mistrzostw Europy piłkarzy ręcznych z Serbią
Tałant Dujszebajew podczas meczu eliminacyjnego mistrzostw Europy piłkarzy ręcznych z Serbią/PAP
Polscy piłkarze ręczni przegrali w Gdańsku z Serbią 32:37 (14:20) w pierwszym eliminacyjnym meczu mistrzostw Europy 2018. Po spotkaniu winę za porażkę wziął na siebie selekcjoner naszych szczypiornistów.

Po meczu Polska – Serbia (32:37) powiedzieli:

Jovica Cvetkovic (trener reprezentacji Serbii): „Dziękujemy gospodarzom za wspaniałe przyjęcie, a polskiej reprezentacji za świetną i prowadzoną fair walkę. Znakomicie rozpoczęliśmy eliminacje, ale to zwycięstwo było ważne nie tylko dla nas, ale również dla wszystkich kibiców w Serbii. Jesteśmy dumni, że w takim stylu wygraliśmy z tak znakomitym zespołem jak Polska. Muszę też podziękować swoim zawodnikom, bo wszystko co założyliśmy sobie w szatni, zrealizowali na boisku”.

Tałant Dujszebajew (trener reprezentacji Polski): „Gratulacje dla Serbów, którzy kontrolowali ten mecz od początku do końca i odnieśli zasłużone zwycięstwo. Chciałbym podziękować również naszym kibicom, którzy wspierali nas przez 60 minut, ale nie daliśmy rady. Odpowiedzialny za tę porażkę jestem ja. To ja mentalnie i taktycznie źle przygotowałem drużynę do tej konfrontacji. Szczególnie w pierwszej połowie wszystkie piłki padały łupem rywali, którzy największą różnicę zrobili umiejętnie przechodząc z obrony do kontrataku. Wzięło się to również stąd, że nie graliśmy spokojnie w ofensywie. Kiedy Serbowie osiągnęli wyraźną przewagę, czuli się świetnie zarówno w ataku, jak obronie i ciężko było ich dogonić. Teraz zamierzamy skupić się na niedzielnym meczu z Rumunią, w którym musimy zagrać lepiej niż dzisiaj. Jedziemy tam po dwa punkty. Chciałbym też podkreślić, że nie ma znaczenia, co dzieje się na początku, bo najważniejsze jest to, co będzie na końcu. Dajcie nam spokojnie pracować”. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj