Ewan minimalnie wyprzedził Holendra Dylana Groenewegena (Jumbo-Visma). Trzecie miejsce zajął Włoch Elia Viviani (Deceuninck-Quick Step), a czwarty linię mety minął lider klasyfikacji punktowej Słowak Peter Sagan (Bora-Hansgrohe).
25-letni Australijczyk po raz pierwszy odniósł zwycięstwo etapowe w Tour de France, choć w tegorocznej edycji już kilka razy był bardzo blisko celu. W Chalon-sur-Saone o centymetry przegrał właśnie z Groenewegenem, a w Brukseli, Nancy i Albi zajmował trzecią lokatę.
- powiedział Ewan. Mierzący tylko 165 cm Australijczyk ma w dorobku wygrane etapy w dwóch innych wielkich tourach - Giro d'Italia (trzy) i Vuelta a Espana.
Środowy odcinek z Albi do Tuluzy nie przyniósł wielu emocji. Przez wiele kilometrów uciekali pochodzący z tych stron Francuzi Lilian Calmejane i Anthony Perez, ich rodak Stephane Rossetto oraz Belg Aime De Gendt, ale drużyny mające w swoich szeregach sprinterów nie pozwoliły im zdobyć większej przewagi.
Nie powiększyli jej nawet wskutek kraksy w peletonie. Najbardziej ucierpiał w niej Holender Niki Terpstra, który prawdopodobnie doznał kontuzji obojczyka i wycofał się z wyścigu. Z tyłu zostali zablokowani Kolumbijczyk Nairo Quintana i Australijczyk Richie Porte, ale nie mieli problemów z doścignięciem głównej grupy. Ostatniego z uciekających, De Gendta, peleton wchłonął 4,5 km przed metą.
W czwartek kolarze pokonają pierwsze przełęcze w Pirenejach - Peyresourde oraz Hourquette d'Ancizan - na etapie z Tuluzy do Bagneres-de-Bigorre (209,5 km).