Liga Mistrzów wznowiła rozgrywki po dwumiesięcznej przerwie i mistrzowie Polski zaczęli "z wysokiego c". Kielczanom po raz pierwszy w historii udało się wygrać we Flensburgu.
Szczypiorniści Łomży Vive zaczęli mecz od prowadzenia 3:0. Nie stracili go nawet na moment, choć gospodarze dwukrotnie w pierwszej połowie zmniejszali stratę do zaledwie jednego gola.
W bramce polskiej ekipy świetnie spisywał się Andreas Wolff. W pierwszej połowie obronił trzy rzuty karne i w dużej mierze dzięki niemu goście schodzili na przerwę prowadząc 14:12. Ostatecznie niemiecki bramkarz został wybrany najlepszym zawodnikiem meczu.
Pierwsze minuty drugiej połowy były nerwowe w wykonaniu obu drużyn. Szybciej grę poprawiło Vive i dzięki dwóm bramkom Białorusina Władysława Kulesza odskoczyło na 16:12. Później podopieczni trenera Tałanta Dujszebajewa kontrolowali wydarzenia na boisku i ich prowadzenie nawet przez moment nie było zagrożone.
Za tydzień Łomża Vive podejmie Motor Zaporoże.
SG Flensburg-Handewitt - Łomża Vive Kielce 25:33 (12:14)
SG Flensburg-Handewitt: Benjamin Buric, Kevin Moeller - Johannes Golla 1, Simon Hald Jensen 1, Lasse Svan 2, Hampus Wanne, Marius Steinhauser 3, Mads Mensah Larsen 2, Sogard-Johannessen, Jim Gottfridson 2, Emil Jakobsen 6, Franz Semper 3, Hans Aaron Mensing 2, Teitur Oern Einarsson 1, Anton Lindskog, Magnus Rod 2
Łomża Vive Kielce: Andreas Wolff, Mateusz Kornecki - Dylan Nahi 6, Cezary Surgiel, Szymon Sićko 2, Władisław Kulesz 4, Daniel Dujshebaev, Igor Karacic 6, Michał Olejniczak, Haukur Thrastarson 2, Alex Dujshebaev 4, Branko Vujovic, Arkadiusz Moryto 3, Arciom Karalek 5, Nicolas Tournat 1, Miguel Sanchez-Migallon
Kary: Łomża Vive - 4; Flensburg-Handewitt - 6 minut
Sędziowie: Jonas Eliasson, Anton Palsson (Islandia)
Widzów: 1075
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.