Dziennik Gazeta Prawana logo

Caster Semenya wygrała apelację w Europejskim Trybunale Praw Człowieka

11 lipca 2023, 13:31
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Caster Semenya
Caster Semenya/Newspix
Biegaczka Caster Semenya wygrała apelację w Europejskim Trybunale Praw Człowieka, który orzekł, że była dyskryminowana ze względu na podwyższony poziom testosteronu. Reprezentantka RPA od 2019 roku nie mogła startować w swojej koronnej konkurencji - biegu na 800 m.

Semenya w 2012 roku wygrała igrzyska olimpijskie w Londynie, a cztery lata później obroniła tytuł w Rio de Janeiro. Ponadto jest trzykrotną mistrzynią świata. Jej rekord życiowy na 800 m - 1.54,24 jest czwartym wynikiem w historii światowej lekkoatletyki.

Semenya w latach 2016-2018 była w życiowej formie i nie miała sobie równych w biegu na dwa okrążenia bieżni. Kontrowersje wzbudzał jednak jej wysoki poziom testosteronu. Ustalono, że kobiety o podwyższonym poziomie testosteronu mają istotną przewagę nad rywalkami, które produkują mniej tego hormonu. Lekkoatletka była również posądzana o to, że jest hemafrodytą, czyli ma męskie cechy płciowe.

Głośno w w trakcie igrzysk w Rio de Janeiro

Szczególnie głośno o jej przypadku zrobiło się w trakcie igrzysk w Rio de Janeiro, gdy w biegu na 800 m trzy czołowe miejsca zajęły biegaczki, które miały podwyzszony testosteron. Oprócz Semenyi na podium stanęły Francine Niyonsaba z Burundi i Kenijka Margaret Wambui. Piąte miejsce w tamtym biegu zajęła reprezentantka Polski - Joanna Jóźwik.

W 2019 roku Międzynarodowa Federacja Lekkoatletyczna (IAAF, obecnie World Athletics) uchwaliła przepis mówiący, że w biegach na dystansach od 400 do 1500 m do rywalizacji dopuszczone będą tylko zawodniczki, których organizmy nie produkują więcej niż 5 nanomoli testosteronu na litr krwi. Zazwyczaj kobiety wytwarzają około 3 nanomoli testosteronu na litr, a mężczyźni od 10 do 30.

Semenya nie odniosła większych sukcesów

Semenya w kolejnych latach startowała na dłuższych dystansach, ale nie odniosła większych sukcesów. Podczas ubiegłorocznych MŚ w Eugene odpadła w eliminacjach biegu na 1500 m.

Czterech z siedmiu sędziów Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu orzekło werdykt na korzyść reprezentantki RPA. Orzeczenie ETPCz może zmusić Sportowy Sąd Arbitrażowy w Lozannie do ponownego zbadania przepisów, które zmuszają Semenyę i inne zawodniczki do sztucznego obniżania naturalnie wysokiego poziomu testosteronu.

Trybunał orzekł również, że południowoafrykańskiej biegaczce odmówiono "skutecznego środka zaradczego". Sportowy Sąd Arbitrażowy w Lozannie i szwajcarski Sąd Najwyższy odrzucał jej apelacje od decyzji World Athletics.

Nie wiadomo jeszcze czy orzeczenie ETPCz wymusi zmianę przepisów i czy 32-letnia Semenya zostanie dopuszczona do udziału w przyszłorocznych igrzyskach olimpijskich w Paryżu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj