Dziennik Gazeta Prawana logo

Jagiellonia triumfuje nad Polonią

31 października 2009, 22:31
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Te trzy punkty trzeba Polonii wyrwać z gardła" - mówił przed meczem trener Jagiellonii Michał Probierz, w taki sposób podkreślając wagę zwycięstwa w meczu z Polonią Warszawa. Także goście potrzebowali punktów, bo ważyły się losy dalszej pracy w tym klubie trenera Dusana Radolsky'ego.

Jagiellonia Białystok - Polonia Warszawa 1:0 (0:0)

1:0 Tomasz Frankowski (60).

Marek Sokołowski.

Adam Lyczmański (Bydgoszcz). Widzów 5 500.

Grzegorz Sandomierski - Igor Lewczuk, Thiago Rangel Cionek, Andrius Skerla, Alexis Norambuena - Kamil Grosicki (82. Vahan Gevorgyan), Bruno , Hermes Soares , Dariusz Jarecki (75. Pavol Stano) - Remigiusz Jezierski (92. Neil Hlavaty), Tomasz Frankowski.

Sebastian Przyrowski - Marek Sokołowski, Piotr Dziewicki, Łukasz Skrzyński, Błażej Telichowski - Mariusz Zasada (72. Tamas Kulcsar), Łukasz Piątek (66. Michał Chałbiński), Łukasz Trałka, Marcelo Sarvas - Adrian Mierzejewski, Milan Nikolić (87. Filip Ivanovski).

Zaczęło się od ataków białostoczan. Już w 6 min. Tomasz Frankowski mógł zdobyć swego 126. gola w ekstraklasie, ale z kilku metrów przestrzelił głową po świetnym dośrodkowaniu wyróżniającego się w tym meczu Brazylijczyka Bruno.

Z czasem mecz zaczął się wyrównywać, ale poziom nie był najwyższy. Mnożyły się niecelne podania, dużo były gry w środku boiska. W 29 min. Jagiellonia pokazała swoją markową akcję. Grzegorz Sandomierski wyrzucił piłkę do Dariusza Jareckiego, ten na połowie boiska zagrał do Frankowskiego, ten z pierwszej piłki do Kamila Grosickiego (przed meczem odebrał nagrodę Ekstraklasy SA za tytuł najlepszego piłkarza września), który z lewej strony wbiegł w pole karne, ograł obrońcę, ale przestrzelił.

W drugiej połowie pierwsza ataki podjęła Polonia. W 50 min. w dobrej sytuacji jej napastnicy pogubili się jednak w polu karnym Jagiellonii. Gospodarze gola na wagę zwycięstwa zdobyli 10 min. później. Po rzucie rożnym wywalczonym przez Norambuenę, Bruno przedłużył piłkę głową do Frankowskiego, a ten z bliska nie dał szans Sebastianowi Przyrowskiemu.

Polonia zaatakowała nie mając już nic do stracenia. W 71 min. Michał Chałubiński przegrał pojedynek sam na sam z Sandomierskim, 5 min. później ofiarna interwencja Igora Lewczuka uchroniła białostoczan przed stratą bramki po strzale Adriana Mierzejewskiego. Tuż przed końcem meczu jeszcze pięknie z rzutu wolnego uderzył Bruno - bronił Przyrowski i białostoccy kibice mogli cieszyć się z cennego zwycięstwa.

Drużyna próbowała zrobić wynik, ale była nieskuteczna. Żal bramki straconej po stałym fragmencie gry.

Pytany o swoją sytuację w klubie nie chciał komentować informacji, jakoby w przyszłym tygodniu jego miejsce miał zająć Henryk Kasperczak.

Zwycięstwo w tym meczu było bardzo ważne dla Jagiellonii. Teraz liga zaczęła się na poważnie. Liczę na zdobycz punktową jeszcze jesienią, by na wiosnę białostoczanie mogli ruszyć do kontrataku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj