Bramkarz Celticu Glasgow myśli o swoim synku Aleksie nawet, jak gra w derbowym meczu przeciwko "Rangersom". "Fakt" zauważył, że polski golkiper ma na butach wyszyte imię swojego dziecka.
Zawodnik "The Bhoys", który kilka tygodni temu rozwiódł się ze swoją żoną Katarzyną Modrzewską nie rozstaje się ze swoim synkiem nawet na chwile. Ma jego imię na piłkarskch butach.
"Kiedy tylko trener Celticu Tony Mowbray daje swoim piłkarzom dzień wolny, Artur przylatuje do kraju i spotyka się z malcem. Ostatnio postanowił również, by Aleks towarzyszył mu podczas meczów" - czytamy w "Fakcie".
>>>Czyta też: Justyna wybiega fortunę
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|