Zawieszony piłkarz może się odwołać
Komisja Dyscyplinarna Polskiego PZPN rozpatrywała w środę sprawę dyscyplinarną "z wniosku Rzecznika Dyscyplinarnego PZPN" w przedmiocie: (punkt 1.) podejrzenia match-fixingu w meczu o mistrzostwo 2. Ligi w dniu 15 sierpnia 2025 r. pomiędzy klubami Rekord Bielsko-Biała a Sokół Kleczew oraz (punkt 2.) niedozwolonych zakładów bukmacherskich zawartych w okresie od 25.09.2022 r. do 17.08.2025 roku.
Jak przekazano w komunikacie zamieszczonym na stronie PZPN, komisja postanowiła ukarać "Obwinionego Zawodnika" za przewinienie określone w pkt. 1 karą dyscyplinarną czasowego zakazu udziału we wszelkiej działalności związanej z piłką nożną w wymiarze dwóch lat, a także za przewinienie określone w pkt. 2 karą dyscyplinarną czasowego zakazu udziału we wszelkiej działalności związanej z piłką nożną w wymiarze trzech lat.
Komisja Dyscyplinarna PZPN na podstawie Art. 7(1) RD PZPN postanowiła Obwinionemu Zawodnikowi wymierzyć karę zasadniczą – łączną czasowego zakazu udziału we wszelkiej działalności związanej z piłką nożną w wymiarze 5 (pięciu) lat, przy czym na poczet orzeczonej kary zaliczono stosowany w niniejszej sprawie środek zapobiegawczy w postaci zakazu udziału zawodnika w rozgrywkach mistrzowskich i pucharowych od 21 sierpnia 2025 r. do 11 marca 2026 - napisano.
Orzeczeniu postanowiono nadać rygor natychmiastowej wykonalności, nie jest ono prawomocne i "służy od niego możliwość wniesienia środka odwoławczego do Najwyższej Komisji Odwoławczej PZPN".
PZPN ze względu na RODO nie ujawnił danych
Dwa dni wcześniej krajowa federacja poinformowała, że - na wniosek Rzecznika Dyscyplinarnego PZPN - prowadzi postępowanie wobec pięciu zawodników szczebla centralnego w związku z podejrzeniem popełnienia przewinień dyscyplinarnych polegających na uczestnictwie w niedozwolonych zakładach bukmacherskich.
Dyrektor Departamentu Komunikacji i Mediów piłkarskiej centrali Tomasz Kozłowski przekazał wówczas, że "ze względu na RODO PZPN nie ujawnia nazwisk tych piłkarzy".
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
