Manninger był sam w samochodzie
Policja w Salzburgu nie podała nazwiska Manningera, ale austriacka stacja telewizyjna OeRF poinformowała, że były bramkarz zginął w wypadku na przejeździe kolejowym w czwartek rano. Policja przekazała agencji Associated Press, że samochód został uderzony i wciągnięty przez pociąg podczas przejazdu przez tory kolejowe. W aucie znajdował się tylko kierowca. Nikt inny nie odniósł obrażeń.
Policja została wezwana do wypadku drogowego z udziałem pociągu podmiejskiego i samochodu na przejeździe kolejowym. Kierowca samochodu, 48-letni mężczyzna, został wyciągnięty z pojazdu przez ratowników i przechodził resuscytację krążeniowo-oddechową. Policja udzieliła pomocy w resuscytacji z użyciem defibrylatora. Pomimo dalszych działań ratowników medycznych i lekarza pogotowia, resuscytacja nie przyniosła skutku. Mężczyzna zmarł w wyniku odniesionych obrażeń - poinformowała austriacka policja.
W bramce reprezentacji Austrii rozegrał 33 mecze
Manninger pod koniec lat 90. z Arsenalem wygrał Premier League, zdobył Puchar Anglii oraz dwukrotnie triumfował w meczu o Tarczę Wspólnoty. Jako zawodnik Juventusu Turyn w sezonie 2011/12 był najlepszy w Serie A. Rozegrał 33 mecze w reprezentacji Austrii. Zakończył karierę w 2017 roku.
Był wspaniałym ambasadorem austriackiej piłki nożnej, zarówno na boisku, jak i poza nim. Wyznaczył standardy w swojej międzynarodowej karierze i zainspirował oraz ukształtował wielu młodych bramkarzy. Jego profesjonalizm, spokój i niezawodność uczyniły go ważnym członkiem swoich drużyn klubowych i narodowej. Jego osiągnięcia zasługują na najwyższy szacunek i będą pamiętane - podkreślił dyrektor sportowy Austriackiego Związku Piłki Nożnej (OeFB) Peter Schoettel.
Byłe kluby Manninger oddały mu hołd w portalach społecznościowych. Opłakujemy naszego byłego bramkarza, Alexandra Manningera, który tragicznie zginął w wypadku drogowym. Nasze myśli są z jego rodziną i przyjaciółmi. Spoczywaj w pokoju, Aleksandrze - napisano w oświadczeniu klubu RB Salzburg na portalu X.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
