Telewizyjne kamery na PGE Narodowym w Warszawie uchwyciły przed meczem biało-czerwonych z Bośnią i Hercegowiną jak prezes Kulesza podmienił dziecko, które na murawę miało wyprowadzić Lewandowskiego. Cała scena wyglądała żenująco.
Osobiście znałem mamę chłopca, którego podprowadziłem do Roberta. W 2025 r. zmarła. Wiedziałem, że wielkim marzeniem jej syna jest wyjście na boisko właśnie z Robertem. Traktowałem to bardzo osobiście, również jako pewne zobowiązanie wobec jego mamy, dlatego sam chciałem dopilnować, żeby to marzenie się spełniło. Powinienem jednak zorganizować to inaczej - tłumaczył się później Kulesza.
PZPN chce z sytuacji wyjść z twarzą
To jednak nic nie zmieniło. prezes PZPN zaliczył kolejną wpadkę, a na jego głowę wylała się fala krytyki. PZPN wpadł na pomysł jak wyjść z twarzą z tej sytuacji i choć trochę poprawić wizerunek swojego szefa.
Piotr Włodarczyk z serwisu "Meczyki.pl" informuje, że "Sekretarz generalny PZPN Łukasz Wachowski rozmawiał i ustalił z rodzicami pokrzywdzonego dziecka, że wyjdzie ono na murawę z kapitanem reprezentacji Polski podczas spotkania Polska - Szwecja (17 listopada we Wrocławiu)".
Plan naprawienia wpadki Kuleszy może spalić na panewce
Tu jednak pojawia się problem. Cały plan może spalić na panewce. Nie ma bowiem pewności, czy Lewandowski zagra w tym meczu. Jest kilka niewiadomych.
Przede wszystkim napastnik Chicago Fire musi wyrazić dalszą chęć gry w reprezentacji, a po ostatnich słabych występach w Lidze Narodów nie jest to przesądzone. Nie jest też pewne, czy 38-latek dostanie powołanie na kolejne zgrupowanie, a nawet jeśli tak, to istnieje prawdopodobieństwo, że mecz rozpocznie na ławce rezerwowych.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
