Dziennik.pl logo

Urban narzeka na murawę na stadionie w Zenicy. "Można skręcić staw skokowy"

47 minut temu
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Urban narzeka na murawę na stadionie w Zenicy. "Można skręcić staw skokowy"
Urban narzeka na murawę na stadionie w Zenicy. "Można skręcić staw skokowy"/PAP
W poniedziałek reprezentacja Polski rozegra rewanżowe spotkanie z Bośnią i Hercegowiną. Przed meczem Ligi Narodów w Zenicy Jan Urban narzeka na stan murawy na miejscowym stadionie. "Jeśli się stanie krzywo, to można skręcić staw skokowy" - podkreślił selekcjoner naszej kadry.

Lewandowski w meczu z Rumunią (6:0) na PGE Narodowym zanotował hat-tricka i dostał żółtą kartkę, która sprawia, że musi pauzować w kolejnym spotkaniu. 38-letni napastnik zdobył 92 bramki w drużynie narodowej, w której zadebiutował w 2008 roku. Zadajemy sobie pytanie: co będzie po Robercie Lewandowskim i Piotrze Zielińskim. Nie wiadomo, jak długo będą jeszcze grać. To nieocenieni zawodnicy. Dali reprezentacji bardzo wiele - podkreślił Urban na konferencji prasowej w Zenicy.

Lewandowskiego zastąpi Świderski lub Żukowski

W ostatnim meczu ze Szwecją (1:1) z reprezentacją Bośni z kolei pożegnał się doświadczony napastnik Edin Dżeko. W podobnej sytuacji jest Bośnia. Odchodzi Dżeko, który był "bośniackim Lewandowskim". Jego liczby w klubie i reprezentacji były niesamowite. Niedługo będziemy musieli się zmierzyć z taką sytuacją - oznajmił trener.

Lewandowskiego mogą zastąpić Karol Świderski z Widzewa Łódź lub Mateusz Żukowski z Magdeburga, który występuje w 2. Bundeslidze. Mamy teraz jednego napastnika z prawdziwego zdarzenia. Karol Świderski często gra jako "dziesiątka", ofensywny pomocnik. Mateusz Żukowski jeszcze do niedawna grał na innych pozycjach, ale tak wyszło, że strzela gole w Magdeburgu i stał się napastnikiem - tłumaczył selekcjoner.

Urban nie zmieni drastycznie stylu gry drużyny

Po trzech kolejkach Ligi Narodów w grupie B4 z dorobkiem 7 pkt prowadzi Szwecja. Bośnia ma 5 pkt, a Polska - 4. W pierwszej kolejce mecz Polska - Bośnia zakończył się bezbramkowym remisem. Później biało-czerwoni przegrali ze Szwecją 1:3 i wygrali z Rumunią 6:0. Natomiast Bośniacy pokonali Rumunię 4:2 i zremisowali ze Szwecją 1:1.

Faworytem naszej grupy jest Szwecja. Wystarczy spojrzeć na nazwiska, na to, w jakich ligach i klubach grają. Natomiast na boisku wcale tak nie musi być. Bośnia i Hercegowina im się postawiła. My również, ale popełniliśmy zbyt proste błędy, żeby uzyskać korzystny wynik - uważa Urban.

Po meczu z Rumunią Urban mógł odetchnąć z ulgą, bo jego zespół przerwał na pięciu serię występów bez wygranej. Pogratulowałem zwycięstwa drużynie i podziękowałem za dwa dni spokoju. W sporcie wynik jest dobry albo zły. Chcielibyśmy wygrywać i wpuścić więcej świeżej krwi do tego zespołu. Powoli wprowadzamy „młodych” do drużyny i wiele rzeczy zaczyna się wyjaśniać - przekazał.

Urban zaznaczył, że nie będzie zmieniał drastycznie stylu gry drużyny i pozostanie wierny swoim koncepcjom taktycznym. Zawsze chcemy dobrze grać w piłkę. Nigdy nie będę grał bezpośrednio, długimi podaniami. To nie mój styl i filozofia piłki nożnej. Moje drużyny nigdy tak nie grały - zaznaczył.

Urban narzeka stan murawy na stadionie w Zenicy

Mecz z Bośnią zakończy wrześniowo-październikowe zgrupowanie, które było bardzo wymagające dla piłkarzy. W trzech ostatnich spotkaniach od pierwszej do ostatniej minuty zagrali tylko środkowy obrońca Jan Bednarek i bramkarz Marcin Bułka. Środkowi obrońcy zagrali więcej minut. Ta pozycja bardziej wymaga koncentracji niż wysiłku fizycznego. Po każdym meczu robimy testy zmęczeniowe zawodnikom. Czują się dobrze i w pełni sił mogą przystąpić do czwartego spotkania - poinformował trener.

Podczas konferencji Urban zwrócił uwagę na przeciętny stan murawy na stadionie w Zenicy. Nie wiem, co zrobiono po ostatnim meczu. Jeśli się stanie krzywo, to można skręcić staw skokowy - przestrzegał.

Polska zmierzyła się dotychczas z Bośnią sześciokrotnie i ani razu nie przegrała. Bilans tych starć to cztery zwycięstwa i dwa remisy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraUrban narzeka na murawę na stadionie w Zenicy. "Można skręcić staw skokowy" »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj