Dziennik Gazeta Prawana logo

Jari Litmanen nie zagra przeciwko Polsce

5 listopada 2007, 23:19
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Ikoną fińskiej piłki był przez lata Jari Litmanen, który rozegrał w reprezentacji 108 meczów i strzelił 28 bramek. Trapiony dziwnymi kontuzjami, jak uderzenie w oko kapslem od butelki piwa, rewelacyjny rozgrywający praktycznie skończył już karierę. Dlatego nie zagra dzisiaj przeciwko Polsce - pisze DZIENNIK.

Selekcjoner Finów Roy Hodgson jeszcze przed pierwszym meczem z Polską nie ukrywał, że sama obecność tego piłkarza na boisku konsoliduje drużynę. "Nikt nie potrafi tak podawać i chirurgicznie rozgrywać piłkę oraz korzystnie wpływać psychicznie na morale zespołu" - powtarzał lecz już wiosną zaczął zmieniać drużynę, licząc się z odejściem Litmanena.

Słusznie robił, bo kontuzje ścięgna Achillesa właściwie zakończyły karierę tego piłkarza. W tym roku nie rozegrał ani jednego meczu w Malmoe i tylko dwa w reprezentacji. Ostatni z Serbią w czerwcu - 20 minut. W lipcu szwedzcy lekarze ocenili, że jeżeli jeszcze zagra, to tylko symbolicznie, w swoim meczu pożegnalnym - pisze DZIENNIK.

Hodgson szukał następcy Litmanena już w meczach z Belgią w czerwcu i z Kazachstanem w sierpniu. "Piłkarze już się przyzwyczaili do faktu, że będą musieli grać bez Litmanena. Zwycięstwo z Belgią było też wielkim przełomem dla drużyny. Zauważyłem, że młodzi piłkarze grają lepiej kiedy Jariego nie ma w zespole. Po prostu presja tej klasy osobowości była dla nich zbyt duża" - ocenił Hodgson.

W ostatnim swoim występie w Belgradzie Finowie nie zachwycili grą ofensywną, ale od początku byli nastawieni na obronę. Potrafią jednak też skutecznie atakować i strzelać bramki. Rolę Litmanena przejął już w meczu z Kazachstanem pomocnik Tottenhamu Teemu Tainio. Najlepszy ligowy napastnik Jonatan Johansson z Malmoe w 79 meczach reprezentacji strzelili 14 bramek, o dwa gole więcej ma na swoim koncie Mikael Forsell z Birmingham.

Najnowszym odkryciem angielskiego selekcjonera jest Daniel Sjoelund napastnik sztokholmskiego Djurgarden. Piłkarz pochodzący z Wysp Alandzkich nazywany jest ze względu na ofiarny styl gry "terierem Hodgsona". W meczu z Kazachstanem wszedł w drugiej połowie lecz wypracował zwycięską bramkę. Z Serbia grał już cały mecz. Zdaniem Hodgsona spisał się wyjątkowo dobrze i świetnie współpracował z klubowym kolega, lewym obrońcą Tonim Kuivasto - pisze DZIENNIK.

W kadrze Hodgsona tylko czerech piłkarzy gra w fińskiej lidze, która przez samych Finów nazywana jest "jagodowym futbolem". Po odejściu Litmanena liderem tej drużyny jest obrońca Liverpoolu Sami Hyypia z 84 meczami w reprezentacji i pięcioma bramkami. Cała zresztą defensywa świetnie się spisała w Belgradzie, a szczególnie bramkarz Boltonu Jussi Jaaskilainen. Bardzo dobre recenzje zebrali także Toni Kalio, Petri Pasanen i Hannu Tihinen. "Naprawdę mam w czym wybierać. To są doskonali piłkarze i w Belgradzie rozegrali swój najlepszy chyba mecz. Wierzę, że utrzymają tę formę do spotkania z Polakami" - powiedział Hodgson.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj