Koniec z wizytami w dyskotekach i zabawie do białego rana. Trener FC Barcelony wprowadził godzinę policyjną dla swoich piłkarzy. Na 48 godzin przed każdym meczem gwiazdorzy nie mogą chodzić po nocnych klubach. A wszystko dla poprawienia wyników drużyny.
Zaczęło się od wybryków słynnego Ronaldinho. Brazylijczyk zamiast trenować występował w reklamach, a później odwiedzał wszystkie znane dyskoteki w Barcelonie. Odbiło się to na formie piłkarza, który ostatnio wylądował nawet na trybunach.
Dlatego trener Frank Rijkaard wprowadził godzinę policyjną. Ale na tym nie koniec. Szkoleniowiec "Blaugrany" napisał cały kodeks odpowiedniego postępowania piłkarza. Znalazł się też tam zapis o zakazie uprawiania ryzykownych sportów - pisze "Przegląd Sportowy".
Nie wiadomo, co to dokładnie znaczy. Ale czas pokaże, czy pomysły Holendra się sprawdzą. Może Ronaldinho i spółka zapomną o zabawie poza boiskiem i pokażą kibicom piłkarskie fajerwerki na murawie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane