Dwa lata temu na mistrzostwach świata przegraliśmy z Niemcami 0:1. Bramkę dla naszych zachodnich sąsiadów zdobył wtedy, tuż przed końcowym gwizdkiem, Oliver Neuville. Napastnik zapowiada, że w niedzielę nie będzie tak długo zwlekał z pokonaniem Artura Boruca.
"Nie chcę czekać do ostatnich sekund meczu, bo wówczas emocje są tak ogromne, że trudno o koncentrację - mówi "Przeglądowi Sportowemu" Neuville.
35-letni napastnik, który - tak jak podczas Mundialu - na Euro będzie tylko rezerwowym, nie ukrywa, że rola zmiennika nie do końca mu odpowiada. "Chcę być więcej wykorzystywany, nie
tylko w końcówkach spotkań" - skarży się Niemiec. "Z drugiej strony wiem, że właśnie z tego powodu dostałem powołanie do drużyny narodowej na Euro. Mam pomagać kolegom w
trudnych momentach" - dodaje po chwili.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|