Nasi przeciwnicy na Euro mają nas jak na tacy. Bez problemów mogą poznać wszystkie niespodzianki taktyczne, które szykuje Leo Beenhakker. Treningowe boisko w Bad Waltersdorf otoczone jest kilkumetrowymi krzakami, ale to w żaden sposób nie chroni naszych piłkarzy przed wścibskimi kamerami Niemców, Austriaków i Chorwatów.
Boisko położone jest na dnie doliny i wystarczy wjechać na któreś z okalających ją wzgórz, aby bez problemu śledzić tajne warianty naszej kadry.
Z okazji skorzystała już austriacka telewizja, która postawiła kamery na szczycie góry, szykując się do szpiegowania Polaków. Jeśli nasi nie wymyślą antidotum na to wścibstwo, to Beenhakker może mieć duży problem. No bo jak ćwiczyć rozgrywanie tajnych schematów, skoro wróg widzi wszystko z góry? - zastanawia się "Super Express".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl