Proszę bardzo. Nasi piłkarze mają do wyboru: gotowaną pierś z kurczaka, eskalopki cielęce lekko grillowane, łososia. Makaron spaghetti lub tagliatelle. Sos boloński lub neapolitański. Lekki bulion z kurczaka, z makaronem i jarzynami. No i owoce.
A nie chcieliby panowie?
Absolutnie, wielu chłopaków nadal gra w naszej reprezentacji, znam ich upodobania kulinarne. Staram się jednak, by jedzenie było urozmaicone, by się nie znudziło, bo tak może być nawet z najlepszymi potrawami.
Niezupełnie. Przede wszystkim nie podaje się do stołu jedzenia. Mamy spory bufet. Każdy z piłkarzy może wybrać sobie, co mu odpowiada. Wczoraj na przykład był kurczak i cielęcina na ciepło, ryby, makarony, bar sałatkowy, lekkie desery, krojone owoce. Za długo by wszystko wymieniać. Generalnie z głównych dań królują kurczak, cielęcina i indyk. Lekkie potrawy, z minimalną zawartością tłuszczu. Konsultuję wszystkie potrawy z lekarzem reprezentacji.
Oj, nie podejmę się takiej oceny. Właściwe odżywianie na pewno ma wpływ, ale jak duży tego nie wiem.
Widzę, że zebrało się panom na żarty. Żadnego wina. Wyłącznie woda mineralna niegazowana i soki. Na przykład wyciskane z pomarańczy. A alkohol będzie dozwolony. Jak chłopaki zdobędą mistrzostwo Europy to wypijemy szampana (śmiech).
Proszę mnie nie rozśmieszać. Ani golonka, ani sznycel, ani wieprzowina. Frytki też nie.
Nie. Za duże ryzyko zatrucia.
Niestety, nie ma takiej możliwości. Musi poczekać do powrotu. Mam nadzieję, że nastąpi on jak najpóźniej...
- Nie, ale najlepszym wyznacznikiem czy im smakowało jest zdanie człowieka pracującego przy zmywaniu. Jeśli mówi mi, że dostał puste talerze to znaczy, że wszystko było ok!