Howard Webb, który odebrał nam trzy punkty w meczu z Austrią gwiżdżąc kontrowersyjnego karnego, mówi, że popełnił tylko jeden błąd. "Nie był to jednak karny, tylko bramka Rogera, której nie powinienem uznać" - prowokuje. "Sędzia Webb pochodzi z wyspy, na której używa się dużo alkoholu. Być może dlatego powiedział to, co powiedział" - odpowiada na to chorwacki ambasador Nebojsa Koharovic.
Zdaniem ambasadora, który wystąpił dziś w "Poranku TVN24", Polska powinna wygrać z Chorwacją 2:0. "Zawsze wygrywacie, gdy gracie o honor. Poza tym w Klagenfurcie nie będzie sędziego Webba" - wyjaśnia Koharovic.
Ambasador Chorwacji dziwi się, że Webb podyktował kontrowersyjny rzut karny w 92. minucie. "To była niespodzianka dla nas wszystkich".
Koharovic nie dziwi się słowom premiera Donalda Tuska, który powiedział, że chwilę po meczu miał ochotę "zabić sędziego". Chorwat nie widzi w tym nic złego. "Gdyby nasi wysocy funkcjonariusze państwowi nie mówili w podobnych sytuacjach tego, co wasz premier, to uznane by to zostało za zdradę narodową" - śmieje się Koharovic.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|