Nasz kadrowicz Łukasz Garguła może mówić o prawdziwym pechu. "Gargamel" dostał w twarz piłką i padł jak długi na murawę podczas sparingu z niemieckim Bayerem Leverkusen. Polak długo nie mógł odzyskać przytomności. W końcu wylądował w szpitalu.
Do wypadku doszło w 20. minucie meczu. Garguła dostał piłką w głowę i... zemdlał. Wkrótce udało się go ocucić, ale i tak pojechał do szpitala. Badania wykazały, że piłkarz miał wstrząśnienie mózgu.
Reprezentant Polski zagrał w meczu, który GKS przegrał 1:2. W spotkaniu zagrali podstawowi zawodnicy z Bełchatowa. Honorowego gola zdobył Carlo Costly, który w 21. minucie wykorzystał dośrodkowanie Jacka Popka.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane