Dziennik Gazeta Prawana logo

Słynny Robinho lata na treningi helikopterem

4 września 2008, 13:51
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Bogatemu wszystko wolno. W jaki sposób na trening kadry dotarł ostatnio Brazylijczyk Robinho? Helikopterem. "Bałem się, że ludzie zaczną mówić - odbiła mu sodówka, no ale nie miałem wyjścia" - tłumaczył się gwiazdor. Niepotrzebnie - jak się gra w najbogatszym obecnie klubie Premiership, można pozwolić sobie na taki "mały" luksus.

Robinho wynajął helikopter, żeby dotrzeć na zgrupowanie reprezentacji Brazylii w Teresopolis, wysoko w górach. Właśnie tam Brazylijczycy przygotowują się do meczu z Chile w eliminacjach mistrzostw świata. Robinho dotarł tam dzień później niż koledzy, gdyż dopinał szczegóły kontraktu z Manchesterem City.

"Nie było innego sposobu. W innym wypadku spóźniłbym się na trening" - tłumaczył takie "wejście smoka" piłkarz. Robinho nie żałuje, że trafił do zarządzanego przez arabskich szejków City. "Chciałem przejść do Chelsea, bo była jedynym klubem, któremu na mnie zależało. Ale wylądowałem w innym wielkim zespole, który będzie walczył o trofea. Manchester City jest w tym miejscu, co Chelsea cztery lata temu" - stwierdził.

>>>Transferowe hity w Manchesterze

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj