Piłkarze z Brazylii co jakiś czas wystawiają nerwy swoich kibiców na próbę. "Canarinhos" zaliczyli właśnie kolejną wpadkę, remisując bezbramkowo na własnym terenie z Kolumbią. Fani tak się zdenerwowali, że wygwizdali swoich pupili. Najbardziej oberwało się gwiazdorowi z Manchesteru City - Robinho.
Napastnik, którego w ostatnim dniu okienka transferowego zakontraktowali arabscy szejkowie - nowi właściciele angielskiego City - musiał zejść z boiska przed końcem meczu. Brazylijczyk
doznał bowiem bolesnej kontuzji.
Zejście piłkarza kibice skwitowali chóralnymi gwizdami. Robinho zagrał z Kolumbią beznadziejnie. "Taka jest prawda. Byłem słaby. Nie ma się co obrażać. Zasłużyłem na gwizdy
kibiców" - oświadczył.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane