Dziennik Gazeta Prawana logo

Ebi Smolarek myśli tylko o pieniądzach

11 września 2008, 00:03
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Jeszcze rok temu był bohaterem narodowym. Jego gole dały nam historyczny awans do finałów mistrzostw Europy. Zamiast jednak pracować nad formą, żeby na Euro wypaść jak najlepiej, reprezentacyjny napastnik Euzebiusz Smolarek skoncentrował się wyłącznie na zarabianiu pieniędzy. I - niestety - taka sytuacja trwa do dzisiaj - pisze "Fakt".

Przed czerwcowym turniejem w Austrii Ebi podpisał kilka kontraktów reklamowych, za które otrzymał około miliona złotych! Ale jemu wciąż było mało. Pieniądze płynęły do jego portfela szerokim strumieniem (sesje fotograficzne, ekskluzywne wywiady za sowite honoraria), a w tym czasie forma sportowa odpływała. Ebi przechwalał się, jaki to z niego sprytny biznesmen, zamiast o rywalach z piłkarskiego boiska, wolał opowiadać o swoich inwestycjach. Gdy już mówił natomiast o mistrzostwach Europy 2012, które odbędą się w Polsce, o sporcie ani się nie zająknął. Przekonywał natomiast, że to świetny interes, głównie dla niego, bo do tego czasu planuje wybudowanie sieci hoteli w większych polskich miastach - czytamy w "Fakcie".

>>>Prezes Racingu ma dość Smolarka

Jego słabą formę i coraz mniejsze zainteresowanie poprawianiem formy szybko dostrzegli trenerzy Racingu Santander. Postanowili się go pozbyć, ale rezygnacja ze sporych pieniędzy w Hiszpanii (650 tysięcy euro za sezon) absolutnie nie uśmiechała się naszemu napastnikowi. Dlatego też odrzucał słabiej płatne oferty z Tuluzy i Olympiakosu Pireus, czekając na naprawdę duży kontrakt. Taki mógł otrzymać w zasadzie tylko w angielskiej Premiership, dlatego zdecydował się podpisać kontrakt z Boltonem. Jest to o tyle dziwne, że jeszcze kilka miesięcy temu mówił, że deszczowa i pochmurna Anglia go nie interesuje i woli grać w ciepłej i słonecznej Hiszpanii. Jednak w Boltonie spadnie na niego deszcz... pieniędzy. 800 tysięcy euro to roczna pensja Ebiego. Fachowcy przestrzegają, że Premiership to nie jest odpowiednia liga dla delikatnego Smolarka. Ale on się tym nie przejmuje, bo teraz ważniejsza jest dla niego liczba zer na koncie, a nie zdobywanie bramek. Ebi, opamiętaj się wreszcie! Pokaż na co cię stać, bo nie wierzymy, że zapomniałeś, jak się gra w piłkę. A pieniądze nie są przecież najważniejsze.

>>>Jak trwoga, to do Smolarka

Taką fortunę dostanie Smolarek na Wyspach Brytyjskich za rok spędzony w drużynie Boltonu Wanderers. Pieniądze będą wpływać w tygodniowych ratach i to bez względu na to, czy piłkarz będzie grał w pierwszym składzie, wchodził z ławki, czy podziwiał występy swoich kolegów z trybun stadionu.

Taką kwotę udało się wynegocjować Ebiemu za występ w reklamie producenta telewizorów. To jedna z najwyższych gaż, jakie dostają w Polsce gwiazdy za udział w reklamach.

Tej wysokości honorarium wpłynęło na konto Smolarka za inną reklamę. Tym razem Ebi zachwalał smak pewnego znanego napoju gazowanego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj