Liverpool pokonał Manchester United 2:1 w sobotnim meczu angielskiej ekstraklasy piłkarskiej. To pierwsza ligowa wygrana "u siebie" piłkarzy "The Reds" w starciu z "Czerwonymi Diabłami" od 2001 roku - w sześciu poprzednich starciach na Anfield Road zdobyli zaledwie jeden punkt.
W ekipie Manchesteru udanie zadebiutował Dimitar Berbatow, który już w trzeciej minucie asystował przy bramce Carlosa Teveza. Wydawało się więc, że Liverpool czeka siódme spotkanie bez zwycięstwa.
W 27. minucie gospodarze wyrównali jednak po samobójczym trafieniu Wesa Browna. Winnym utraty bramki paradoksalnie nie był obrońca United, a Edvin Van der Sar.
Wygraną nad mistrzami Anglii dał im rezerwowy Ryan Babel, który na 13 minut przed końcem pokonał Edwina van der Sara.
Manchester kończył mecz w dziesiątkę - za dwie żółte kartki boisko musiał opuścić Nemanja Vidic. Całe spotkanie z ławki rezerwowych oglądał Tomasz Kuszczak.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|