Artur Boruc czy Łukasz Fabiański - wciąż nie wiadomo, kto stanie w bramce podczas meczu Polski z Czechami. Chociaż kibice chcieliby w niej widzieć popularnego "Boruka", to Leo Beenhakker postawi raczej na "Fabiana". Tymczasem Czesi są pewni, że naszą skórę ratować będzie bramkarz Celtiku. "On dokonuje w bramce wielkich rzeczy. Na szczęście nie jest nieomylny" - mówi Libor Sionko.
>>>Fantastyczny Boruc doprowadza rywali do rozpaczy
Czesi nie zlekceważą naszych piłkarzy. "Musimy na nich uważać. Polacy są naprawdę dobrymi zawodnikami, szczególnie Smolarek" - mówił przed wylotem do Polski Sionko.
Nasi rywale doceniają Artura Boruca. "Poznałem go jeszcze w Szkocji, grałem przeciwko niemu w derbach Glasgow Rangers - Celtic Glasgow. W bramce dokonywał wielkich rzeczy, ale nie jest nieomylny" - kończy Sionko, którego cytuje onet.pl.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|