Zbigniew Boniek: Niech pan chwilkę zaczeka, czyszczę sobie buty, bo grałem z Michelem w golfa... A wracając do pytania. Spokojnie, zjedliśmy z Platinim spagetti, pogadaliśmy, a później jak kumple poszliśmy sobie na mecz Romy z Chelsea Londyn. Było miło i sympatycznie.
Oczywiście, że rozmawialiśmy. I w jednej sprawie Michel otworzył mi oczy. U nas nikt nie zdaje sobie z tego sprawy, ale równe szanse na organizację meczów podczas euro ma aż sześć miast. Chorzów i Kraków to wcale nie są miasta rezerwowe. Mamy po prostu przygotować sześć stadionów na tip -top, a UEFA sama wybierze wśród nich cztery na mistrzostwa. Niewykluczone także, że wykorzystane zostaną wszystkie. Na pewno nie jest tak, że Wrocław czy Gdańsk mają większe szanse od Krakowa czy Chorzowa.
>>>Boniek znalazł dla siebie nową rolę
Właśnie trzeba się teraz trzeba zastanowić, czym ja mam się zajmować, jakie będę miał obowiązki, zadania. Czy ten koordynator będzie jakimś łącznikiem między UEFA, a spółką PL 2012, czy rozwiąże się to inaczej. Tu nic nie jest jeszcze przesądzone. Zna mnie pan, sama funkcja mnie nie interesuje. Nie można uszczęśliwić mnie jakimkolwiek stanowiskiem . Nie mogę zdradzić wszystkich szczegółów. To były rozmowy nieoficjalne. Mamy jeszcze czas na decydujące rozstrzygnięcia.
Nie wiem, kilka dni, dwa tygodnie, miesiąc...
Proszę mnie nie konfrontować z Michałem. Nie będziemy sobie wchodzić w paradę, ja nigdy nie dążyłem do konfliktów. Z tego co wiem, to on ma być pełnomocnikiem PZPN przy Euro 2012. UEFA nigdy nie powiedziała, że Listkiewicz będzie działał w jej imieniu.
>>>Platini chciał Bońka, teraz jest wściekły
Nie był szczęśliwy, ale co miał zrobić? Wybory były demokratyczne, wszystko odbyło się w zgodzie ze statutem. Ludzie polskiej piłki uznali, że nie potrzebują zmian.
Oczywiście. Przecież przyjechał do Warszawy jako oficjalny przedstawiciel UEFA, a nie gość z Ukrainy.
A ja uważam, że Surkis mi bardzo pomógł. Gdyby nie wystąpił, zdobyłbym może nie 19, a 27 głosów. I tak bym nie wygrał. Teraz jednak wszyscy dowiedzieli się jakie jest stanowisko UEFA. Do tej pory ta organizacja, a także FIFA wspierały PZPN i broniły przed wszelkimi atakami. Przyszedł czas, że zaczęli też wymagać.
UEFA ma już dość sytuacji w Polsce. Wszyscy są tam naprawdę nami mocno zmęczeni i chcieliby spokoju.
Nie wygrałem, więc musi zapewnić go Grzegorz Lato.
To jest tak delikatna sprawa, że nie czuję się upoważniony do komentowania. Niech to lepiej zrobi Grzesio Lato.