Dziennik Gazeta Prawana logo

Trener Śląska szantażuje: odejdę!

25 lutego 2009, 14:39
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Ryszard Tarasiewicz ma dość tego, jak traktują go działacze Śląska Wrocław. "Jeśli w ciągu dwóch tygodni nie będzie załatwiona sprawa mojej dalszej pracy w Śląsku, to potem może być za późno na rozmowy ze mną" - grozi włodarzom swojego klubu. Tarasiewicz chce podpisać ze Śląskiem trzyletnią umowę. Działacze z Wrocławia wciąż nie przedstawili mu jednak żadnej oferty.

Zazwyczaj nie kalkuluje, tylko mówi, co mu na sercu leży. Sytuacja w Śląsku zaczyna go denerwować. "Śląsk jest dla mnie priorytetem, ale jeśli w ciągu dwóch tygodni nie będzie załatwiona sprawa mojej dalszej pracy we Wrocławiu, to może być za późno" - przyznaje.

Tarasiewicz nie chce czekać w nieskończoność. "Jeśli ktoś z decydentów myśli, że skoro Tarasiewicz to dziecko Wrocławia i można usiąść do rozmów z nim w maju, bo i tak się zgodzi, to się myli" - ostrzega.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj