Piłkarzy ze Śląska Wrocław nikt nie musi mobilizować do pracy, bo doskonale robią to sami. Kto nie strzeli karnego, ten leci po piwo - ustalili. Pierwszy będzie ganiał Sebastian Mila, który nie wykorzystał jedenastki w meczu z Polonią Bytom. Wrocławianie ustalili, że pechowy strzelec zafunduje kolegom z zespołu skrzynkę złocistego napoju. Piłkarzom Śląska już zazdroszczą gracze z innych klubów.
"Oczywiście wywiążę się z tego, ale najpierw zapytam trenera Tarasiewicza, czy na pewno mogę te piwa postawić" - stwierdził ostrożnie Mila.
Ale już piłkarze innych klubów nie są tacy nieśmiali. ", koniecznie musimy ją wprowadzić u nas" - mówi Marcin Wachowicz z Arki Gdynia. Piłkarze znad morza wrzucają pieniądze do skarbonki za każde niecenzuralne słowo, jakie wypowiedzą. "Trener zarządził, że wrzucamy po 5 złotych. Ale i tak klniemy, tylko żeby szkoleniowiec nie słyszał" - śmieje się Wachowicz.
W Ruchu i ŁKS płacą ci, którzy dadzą sobie na treningu założyć siatkę. ", bo jeśli któremuś z piłkarzy urodzi się dziecko, to dostaje 500 złotych" - mówi ełkaesiak Marcin Adamski.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|