Najlepszy ostatnio polski piłkarz leczy kontuzję, a nawet jeśli zdoła się wykurować, selekcjoner chce mieć dla niego wartościowego zmiennika. Wykorzystywany do niedawna w tej roli Wojciech Łobodziński tym razem nie jest brany pod uwagę, bo znajduje się w tak słabej dyspozycji, że stracił miejsce w składzie Wisły Kraków.
Leo, który przed mistrzostwami Europy uznał, że Jeleń kompletnie nie nadaje się do kierowanej przez niego reprezentacji, powoli zaczyna dostrzegać jego zalety. Będący prawą ręką selekcjonera Jan de Zeeuw zdradził nam, że
>>>Jubileusz Jelenia w Auxerre
"Nie jestem w stanie powiedzieć, czy jej efektem będzie powołanie dla Jelenia, ale na pewno Leo poważnie bierze to pod uwagę" - powiedział DZIENNIKOWI Holender.
Osoby z bliskiego otoczenia Beenhakkera twierdzą, że trener - jeśli już - najchętniej widziałby Jelenia w roli najbardziej wysuniętego napastnika. Gdyby pojawił się jakiś problem z Błaszczykowskim, na prawej pomocy wybierałby jednak między Ebim Smolarkiem a Rafałem Boguskim.
Jedną z nielicznych wątpliwości, jakie pojawią się przy tym ostatnim pomyśle, jest pytanie, czy na mecz z Irlandią Północną nie lepiej jako kolejnego napastnika powołać Marka Saganowskiego.
"Boisko w Belfaście jest w fatalnym stanie. Na takiej nawierzchni liczy się przede wszystkim walka fizyczna. Saganowski w tej kwestii jest chyba najlepszym ze wszystkich napastników, a Leo lubi dopasowywać skład do konkretnych potrzeb" - mówi de Zeeuw.
>>>Słynne kluby polują na Jelenia
Sprawą, która może przechylić szalę na korzyść Jelenia, jest to, że powołania dla zawodnika Auxerre domagają się w Polsce niemal wszyscy interesujący się piłką. Leo powoła zawodnika tylko po to, aby udowodnić, że do jego kadry się nie nadaje...