Dziennik Gazeta Prawana logo

Pech Brożka. Czołowe drużyny bez wygranej

15 marca 2009, 22:07
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Pech Brożka. Czołowe drużyny bez wygranej
Inne
Być może nawet przez miesiąc Wisła Kraków będzie musiała sobie radzić bez swojego najlepszego zawodnika Pawła Brożka. To jest 30 dni z Beto, napastnikiem jeszcze bez gola w ekstraklasie, mającym problemy z dogadaniem się z trenerem. Brazylijczyk zmienił Brożka w meczu z GKS Bełchatów. Miał 45 minut, żeby zdobyć bramkę. Oczywiście skończyło się na 0:0.

Brożek niefortunnie upadł w starciu z bramkarzem gospodarzy Łukaszem Sapelą. Od razu został przewieziony do szpitala. Diagnoza? Uszkodzone „więzadła poboczne i więzadło właściwe rzepki, zerwana torebka stawowa ze stłuczeniem łękotek”. Brzmi fatalnie, jakby ktoś zderzył się z Gennaro Gattuso. Kolano poważnie pogruchotane, ale na szczęście - zdaniem klubowych lekarzy - . Na Jagiellonię, w optymistycznym wariancie, może być już gotowy.

"Siedzimy teraz w szatni ze spuszczonymi głowami" - powiedział trener Wisły Maciej Skorża. I pewnie dalej wiślacy tak siedzą. Bezbramkowy remis z drużyną, która od dwóch miesięcy cofa się w rozwoju, rzeczywiście może denerwować.

>>>Wisła zremisowała i nie dogoniła Legii

"Zdaję sobie sprawę, że to nie jest Bełchatów, na jaki wszyscy liczymy i na jaki wszyscy czekamy" - powiedział trener GKS Rafał Ulatowski. Za Pawła Janasa bełchatowianie też nie byli drużyną, na którą wszyscy czekali. Bo po prostu grali nadspodziewanie dobrze.

Poznaniacy strasznie męczyli się z ostatnim w tabeli Górnikiem. Gospodarze wiele razy próbowali, ale nie potrafili z bliska pokonać Krzysztofa Kotorowskiego. Spróbowali więc z dystansu. Adam Marciniak przymierzył z ponad czterdziestu metrów i trafił pod poprzeczkę. Strzał godny Roberta Carlosa. "Carlos? Nie. Koledzy mówili na mnie do tej pory Franck Ribery" - śmiał się po meczu Marciniak.

Lech jednak wymęczył remis. Franciszek Smuda odsapnął, ale i tak był wściekły. "To oczywiście jeszcze nie jest forma godna mistrzostwa, musimy jeszcze sporo się namęczyć" - przyznał Tomasz Bandrowski.

Górnik nie przegrał czwartego meczu z rzędu, ale wciąż jest na dnie. Towarzystwo niezbyt ma doborowe, ale i tak ucieka zabrzanom. Piast wygrał na wyjeździe z Arką, a Cracovia pokonała Lechię. Po raz kolejny okazało się, że zmiana trenera w krakowskim klubie ze Stefana Majewskiego na Artura Płatka ulżyła nie tylko kibicom, ale i piłkarzom.

"Najlepiej dla nas by było, gdybyśmy zaczynali ten sezon od początku - z tym trenerem, po tych przygotowaniach i z próbą grania tej piłki, jaką szkoleniowiec preferuje" - powiedział Paweł Nowak. Okazuje się również, że nie trzeba biegać z laptopem i bawić się w skomplikowane analizy. Wystarczy w przerwie meczu odpowiednio potraktować piłkarzy.

Trenera Arki Czesława Michniewicza zawiodła skuteczność, a trenera Polonii Bytom Marka Motykę - szarańcza. I to tak bardzo, że zrezygnował z pracy. "Przyszło mi przeżyć kolejną wpadkę. Przegraliśmy mecz w strasznym stylu, bardzo mnie to boli, zespół również. po przegranym 0:3 meczu z Ruchem. Tak bardzo sam się skrytykował, że trudno nam dodać coś od siebie (chociaż moglibyśmy pastwić się nad zdaniem sugerującym, że przez jeden strzał, już w 37. minucie, cała taktyka wzięła w łeb i trzeba było się poddać).

Motykę więc pochwalimy. Wielu próbowało, wielu się skompromitowało, chociażby próbując, a jemu się udało, i to w 90 minut. Dzięki niemu Ruch bowiem przestał być najnudniejszą drużyną w lidze! "Może po tym zwycięstwie wreszcie niektórzy przestaną o nas tak mówić" - powiedział Wojciech Grzyb.

>>>Kolejny trener stracił pracę w Ekstraklasie

Kilkadziesiąt minut później odpowiadający za transfery w Polonii (i poniekąd za jej grę) Tony Slot starał się przekonać właściciela klubu Józefa Wojciechowskiego, aby pozostawił Zielińskiego na stanowisku. "Tylu VIP-ów na trybunach, rodzina patrzy, a tu taka kompromitacja! Nie ma mowy!" - miał odpowiedzieć Wojciechowski. I los Zielińskiego został przesądzony (zastąpi go Bogusław Kaczmarek).

Zresztą być może został przesądzony na długo przed meczem z ŁKS. Mówi się, że w Polonii potworzyły się grupy, drużyna podzieliła się na tych, którzy przyszli z Groclinu, i na tych, którzy przy Konwiktorskiej grali od dawna. Jednym nie podobało się, że Zieliński faworyzuje drugich. I to nie podobało się bardzo.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj