Paweł Brożek odetchnął z ulgą - kontuzja, której doznał w meczu z Bełchatowem, wyglądała naprawdę strasznie, ale na szczęście piłkarz Wisły Kraków nie zerwał więzadeł krzyżowych. Napastnik ”Białej Gwiazdy” i tak nie pojawi się jednak na boisku przez co najmniej dwa miesiące.
>>>Pech Brożka w meczu z GKS Bełchatów
"Niepokój budzi stan więzadła krzyżowego przedniego, zmiażdżenia chrząstki powierzchni stawowych, a także duża ilość krwi w stawie kolanowym" - mówi zmartwiony Mariusz Urban.
Piłkarza czekają teraz różne zabiegi - Brożek przejdzie m.in. artroskopię.
Nie wiadomo jeszcze, ile czasu potrwa leczenie napastnika. Na pewno Brożek ma z głowy dwa miesiące, a czarny scenariusz to nawet pół roku przerwy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|