"Cztery godziny spędzone na planie po to, żeby wystąpić w kilkusekundowej scenie. Aktorstwo to jednak ciężka praca" - nie może nadziwić się Roger Guerreiro, który zagrał epizod w najnowszej komedii Olafa Lubaszenki "Złoty środek". Brazylijczyk z polskim paszportem wystąpił u boku Anny Przybylskiej, Edyty Olszówki, Cezarego Pazury i Pawła Wilczaka. Zagrał samego siebie i... czeka na kolejne propozycje.
"To było ciekawe doświadczenie i sam zastanawiam się, jak wypadłem" - mówi DZIENNIKOWI Roger, który ma nadzieję, że jego postać przyciągnie do kin dużą ilość widzów.
"W filmie występuję po prostu jako Roger Guerreiro, który zostaje zaproszony na ślub. , ale niczego więcej nie zdradzę" - zastrzega legionista.
Roger żałuje, że nie miał okazji bliżej poznać żadnego z aktorów. "Niestety, na planie mieli dużo pracy i tylko się przywitaliśmy" - opowiada. Reprezentant Polski ma jednak nadzieję, że to dopiero początek jego przygody z filmem. "Jeśli wypadłem dobrze, to może zaproszą mnie do kolejnych filmów? Chciałbym też sprawdzić się w jakichś polskich dialogach, bo w swoim debiucie... nie powiedziałem ani słowa".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|