Po meczu z Irlandią Północną reprezentanci Polski byli w fatalnych nastrojach. Teraz jednak podopieczni Leo Beenhakkera podnoszą się z kolan i zapewniają, że w walce o awans na mundial 2010 nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa. "Piłkarze strasznie chcą wygrać. Doskonale to widzę. Oni mają wręcz obsesję na tym punkcie" - przyznaje selekcjoner tuż przed spotkaniem z San Marino.
>>>Zobacz, jak Polska zagra z San Marino
Beenhakker wie jednak, że polscy kibice są rozczarowani postawą kadrowiczów. "Reakcja polskich fanów jest zrozumiała. Wszyscy jednak muszą zrozumieć, że taka reakcje muszą się źle odbijać na piłkarzach. , którzy po nieudanym meczu idą pod prysznic i po wyjściu już nie rozpamiętują porażki" - tłumaczy Leo.
Polacy uważają, że nadal mają szanse na awans. "Dalej liczymy się w wyścigu" - mówi Beenhakker.
"Lider naszej grupy zgromadził do tej pory dziesięć punktów w sześciu meczach, a my mamy siedem w pięciu. " - analizuje trener, dla którego liczyć się dziś będzie tylko zwycięstwo. Nie ważne, czy 1:0, czy 4:0.
Mecz z San Marino rozpocznie się o godzinie 20.30.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl