1 lipca Leo Beenhakker zostanie dyrektorem sportowym Feyenoordu Rotterdam. To nie spodoba się władzom PZPN. Wątpliwe, by prezes związku Grzegorz Lato zgodził się, by Holender pracował w dwóch miejscach jednocześnie. Trener usłyszy ultimatum - albo praca w Polsce, albo w Rotterdamie.
Trener, i tak już zmęczony przepychankami z Polskim Związkiem Piłki Nożnej, z pewnością się nie ugnie - pisze "Fakt". To będzie oznaczać pożegnainie się Holendra ze stanowiskiem selekcjonera reprezentacji Polski.
W kuluarach PZPN coraz głośniej mówi się o tym, że Beenhakker przestanie być selekcjonerem kadry właśnie 1 lipca. Na sobotnim zjeździe związku to także był jeden z najważniejszych tematów zakulisowych.
Wszystko rozstrzygnie się już w środę.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|