Artur Wichniarek uważa, że Leo Beenhakker zachowuje się skandalicznie. "Do kadry pójdę w dzień i w nocy, ale nie do Beenhakkera, bo on drwi z Polaków i z mojej ojczyzny" - odważnie wypowiada się napastnik Herthy Berlin. "Trener nie miał dla mnie czasu, to i ja nie będę już miał dla niego czasu" - dodaje.
Wichniarek twierdzi, że przemyślał swoją decyzję i nigdy nie będzie żałował słów o rezygnacji z gry w kadrze Leo.
"Byłem nowym zawodnikiem w drużynie, doświadczonym, ale nowym. Nie mam 19 lat, żeby samo powołanie do kadry było dla mnie tak wielkim przeżyciem. , kiedy powiedziałby mi, że mnie obserwuje, że mam szansę grać w tej drużynie, albo żeby powiedział cokolwiek innego, przywitał się, po ludzku pogadał" - denerwuje się.
Wichniarek nie rozumie postępowania selekcjonera. "Regularnie strzelałem gole w lidze niemieckiej przez trzy lata i selekcjoner nie zadzwonił. albo mają problemy z hazardem czy alkoholem" - rozkłada ręce napastnik.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|