Dziennik Gazeta Prawana logo

Roger: Nic nie stracę przez Obraniaka

12 sierpnia 2009, 09:18
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Czy Roger Guerreiro nie boi się, że wraz z przyjściem do reprezentacji Polski Ludovica Obraniaka, on straci w niej miejsce? "Nie sądzę, nikt mi nie wspomniał, że mógłbym coś stracić. Staram się, gram jak najlepiej potrafię. Myślę, że nie sprawiam zawodu ani trenerowi, ani kibicom. Zresztą nie widzę żadnego problemu żebyśmy grali z Ludovikiem razem w pomocy" - mówi legionista DZIENNIKOWI.

Zbyt wiele powiedzieć nie mogę, bo nie widziałem go nigdy w meczowych sytuacjach, ale podczas ćwiczeń robi naprawdę dobre wrażenie. Jest świetnie wyszkolony technicznie, gra lewą nogą, a takich graczy zawsze potrzeba. Mnie się podoba, że lubi grać piłką, kombinować. Lubię takich zawodników. To mój styl. Przyda się ktoś taki w reprezentacji.

I co z tego? Ale widać, że dobrze trzyma się na nogach, jest silny fizycznie. A jak trzeba, to próbuje zagrań wślizgiem. Sprawia wrażenie pewnego swoich umiejętności, a jednocześnie bardzo spokojnego.

Nie sądzę, nikt mi nawet nie wspomniał, że mógłbym coś stracić. Staram się, robię swoje, gram jak najlepiej potrafię. Myślę, że nie sprawiam zawodu ani trenerowi, ani kibicom. Czuję się częścią tej drużyny, zżyłem się z tymi chłopakami. Zresztą nie widzę żadnego problemu żebyśmy grali z Ludovikiem razem w pomocy. To może być nowa jakość tej formacji.

Na razie były tylko jakieś gesty, drobne uwagi, typowe podczas treningów. Do tego nie trzeba znać kilku języków. Myślę, że z czasem nauczy się polskiego. Przynajmniej tak jak ja. Teraz bez trudu rozmawiam po polsku z kolegami.

Miejsca w Legii nie straciłem. Widział pan, że grałem w pierwszym składzie pucharowego meczu z Broendby i zapewniam, że włożyłem wszystkie siły i całe serce, żeby ten mecz wygrać. Owszem, nie wyszedłem w pierwszym składzie w meczu ligowym, ale po to jest wielu zawodników w kadrze, aby trener mógł poszukać różnych rozwiązań. Co innego mówić o chęci odejścia i poszukania nowych wyzwań, a co innego o znajdowaniu motywacji. Owszem, chcę odejść z Legii, ale doskonale zdaję sobie sprawę, że będzie to możliwe tylko wtedy, kiedy pokażę się z dobrej strony w właśnie w tym klubie. Jak wychodzę na boisko, to robię wszystko z myślą o tej drużynie, w której występuję. Nie zawsze wszystko mi wychodzi tak, jakbym chciał, ale nigdy nie kalkuluję.

Wbrew temu, co się mówi, w zespole jest ogromna mobilizacja, aby jesienią nic się nie skończyło, ale dopiero wszystko zaczęło. Futbol jest taki, że jeden wygrany mecz w dobrym stylu może łatwo ponieść zespół do kolejnych sukcesów. Wierzę, że tak będzie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj