Zobacz wydarzenia poprzedniego wieczoru

Reklama

Uwaga! To nie obrazek z polskich boisk, a londyńskich derbów. Kibice na boisku, bitwa z policją, latające butelki, armatki wodne, a nawet gumowe pociski. Kibole nie dali za wygraną i po meczu wszczęli burdy już poza stadionem.

Areną były tereny przed klubem Premier League West Ham. Jeden z uczestników 44-letni mężczyzna doznał ran kłutych. Życiu poszkodowanego, jak poinformowała policja, nie zagraża niebezpieczeństwo. Mecz wygrali piłkarze West Ham 3:1

Zamieszki rozpoczęły się przed meczem i trwały wiele godzin. Władze porządkowe oceniając stan "uzbrojenia" uczestników w butelki i kamienie są zdania, że bójki były zaplanowane. Spotkania kibiców obu klubów noszą zawsze znamiona podwyższonego ryzyka. Dwóch pseudokibiców trafiło do szpitala z ciężkimi obrażeniami.

"Jak długo żyję, nie byłem świadkiem takich zdarzeń. To była prawdziwa wojna. Oni są jak dzikie zwierzęta" - mówił przerażony mieszkaniec Londynu.