"Poprowadziłem drużynę do zwycięstwa" - mówi dumny jak paw kapitan Wisły Marcin Baszczyński. "Jestem taki szczęśliwy" - promienieje zawodnik. "Baszczu" czekał na taki mecz przez całą swoją karierę. Do tej pory zawsze czegoś brakowało. Teraz wreszcie on i jego "Biała Gwiazda" przeszli do historii.
"Zawsze gdzieś wspominałem, że byłem o krok od historycznego zwycięstwa. Czy w reprezentacji, czy w Wiśle. Na pewno chciałem zagrać zawsze fajny mecz i wygrać. Dzisiaj się udało. Jest to dla mnie podwójna radość, bo byłem kapitanem drużyny i można powiedzieć, że poprowadziłem drużynę do zwycięstwa nad wielką Barcą" - cieszy się Baszczynski, którego cytuje wisla.kraków.pl.
Uśmiechnięty od ucha do ucha był też Marek Zieńczuk, pomocnik Wisły. "Udowodniliśmy, że jednak potrafimy grać w piłkę i potrafimy zwyciężać z lepszymi drużynami. Dzisiaj oczywiście też było dużo szczęścia w sytuacjach podbramkowych Barcelony. Najważniejszy jest jednak wynik" - mówi "Zieniu".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|