Śledztwo w sprawie korupcji w polskiej piłce trwa. W piątek obserwator PZPN Wincenty T. złożył zeznania w prokuraturze we Wrocławiu. Działacz jest podejrzany o ustawienie dwóch spotkań w naszej lidze za łączną sumę 10 tysięcy złotych. Po wpłaceniu 20 tysięcy złotych poręczenia były sędzia wyszedł na wolność.
Wincenty T. pracował w polskiej piłce na najwyższym szczeblu. Oznacza to, że obserwator jeździł na mecze w I i II lidze. Prokuratorzy podejrzewali działacza o handel meczami - dlatego w czwartek został zatrzymany przez policję w swoim domu w Strzelcach Krajeńskich.
W piątek były sędzia zeznawał w prokuraturze we Wrocławiu. Wincenty T. usłyszał zarzuty za ustawienie dwóch meczów za łączną sumę 10 tysięcy złotych. Działacz po wpłaceniu 20 tysięcy złotych poręczenia majątkowego wyszedł na wolność.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|