Dziennik Gazeta Prawana logo

Lech został z jednym napastnikiem

25 listopada 2010, 15:53
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Po rozwiązaniu kontraktu z Arturem Wichniarkiem i niedawnym wypadku samochodowym Joela Tshibamby Lech Poznań został tylko z jednym napastnikiem - Artjomsem Rudnevsem. Prawdopodobnie taki stan rzeczy nie zmieni się do końca roku.

Tymczasem drużynę piłkarskiego mistrza Polski czeka bardzo ciężki tydzień. W sobotę zagra ligowy mecz z Koroną w Kielcach, w środę spotkanie Ligi Europejskiej u siebie z Juventusem Turyn, a w następną niedzielę do Poznania przyjeżdża Widzew Łódź.

Trener Kolejorza Jose Maria Bakero nie ukrywa, że sytuacja kadrowa wśród napastników jest bardzo trudna. Wciąż nie wiadomo na ile poobijany jest Joel Tshibamba, który we wtorek w drodze powrotnej z Holandii do Polski miał wypadek samochodowy. Piłkarz wciąż przebywa w szpitalu w Wolfsburgu.

"Staramy się oficjalną drogą dowiedzieć się co dokładnie przytrafiło się naszemu zawodnikowi. Do tego czasu nie chcę zabierać głosu w tej sprawie. Musimy się jednak liczyć z tym, że Tshibamba nie zagra do końca roku. W tej sytuacji zostaliśmy tylko z jednym napastnikiem. To spory problem, ale nic w tej chwili nie jesteśmy w stanie z tym zrobić" - powiedział Bakero na konferencji prasowej.

Szkoleniowiec przyznał, że w przeciwieństwie do ubiegłego tygodnia, jego podopieczni w ostatnich dniach trenowali z mniejszym obciążeniem. "Czeka nas ośmiodniowy maraton, w którym zagramy trzy trudne spotkania. Musimy inteligentnie się do nich przygotować. W ostatnią sobotę w drugiej połowie meczu z Polonią dało się zauważyć zmęczenie w mojej drużynie. Teraz treningi były lżejsze i liczę, że tę świeżość będzie widać w najbliższym meczu przeciwko Koronie" - wyjaśnił Hiszpan.

Bakero bardzo chwalił najbliższego przeciwnika Lecha. Jego zdaniem Korona "posiada swój zdefiniowany styl gry". "To bardzo dobry zespół, bardzo podoba mi się ich gra. Nie zamykają się z tyłu, ale pozwalają grać. Jeśli chcemy wygrać musimy zagrać skutecznie w ofensywnie jak i w defensywie" - stwierdził. Dodał również, że jego zespół pojedynku z kielczanami nie traktuje jako sprawdzianu przed Juventusem, z którym zagrają 1 grudnia.

"Musimy odzyskać siłę w lidze. Dla nas to jest teraz najważniejsze. Ligę Europejską i mecz z Juventusem traktujemy w kategoriach swego rodzaju prezentu. Poza tym do spotkania z Juventusem pozostało jeszcze sporo czasu i tysiąc różnych rzeczy może się wydarzyć" - podkreślił Bakero.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj