"Jesteśmy przekonani, że finał pomiędzy Legią i Lechem będzie równie udany, jak zeszłoroczny finał Pucharu Polski w Bydgoszczy. Pod względem warunków bezpieczeństwa będzie nawet lepiej niż przed rokiem. Dokładamy wysiłków, aby było jak najbezpieczniej" - powiedział PAP rzecznik prezydenta Bydgoszczy Piotr Kurek.

Nadkomisarz Maciej Daszkiewicz z Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy poinformował, że negatywna opinia dotycząca bezpieczeństwa na stadionie była efektem rekonesansu przeprowadzonego na stadionie.

"Nasze zastrzeżenia przede wszystkim budził brak pełnej identyfikacji osób wchodzących na stadion, ale jak wiem organizatorzy już uwzględnili te uwagi. Przy jednej z bram na stadion nie ma kołowrotków, co może spowodować niekontrolowane wtargnięcie tłumu. Na stadionie nie ma dostatecznych zabezpieczeń przed przemieszaniem się kibiców, brak jest też bram ewakuacyjnych oraz tzw. rękawów i łamaczy fal. Nie mogliśmy też ocenić skuteczności płotów rozdzielających kibiców, bo miały być montowane krótko przed meczem" - powiedział PAP nadkom. Daszkiewicz.

Władze miasta i klubu Zawisza zdecydowały się jednak na rozegranie meczu. Na stadionie nad bezpieczeństwem będzie czuwać około 500 ochroniarzy.

Policja, pomimo negatywnej opinii o bezpieczeństwie na stadionie, będzie czuwała nad porządkiem w mieście. Zaangażowanych będzie około 1200 policjantów z województwa kujawsko-pomorskiego, a także z Poznania, Warszawy i Gdańska.

Z informacji policji wynika, że z Warszawy przyjadą cztery pociągi z kibicami Legii, docierać będą w odstępach 40-minutowych. Z Poznania kibice będą docierać autokarami i samochodami osobowymi. Organizatorzy dla przyjezdnych przygotowali miejsca parkingowe w pobliżu stadionu.

Bramy stadionu Zawiszy w dniu meczu zostaną otwarte o godz. 15.00, a więc 3,5 godziny przed spotkaniem. Wszystko dlatego, że jest to mecz dużego ryzyka, więc procedura wejścia na stadion będzie zdecydowanie dłuższa.

Kujawsko-Pomorski Związek Piłki Nożnej zaapelował do kibiców, by na finałowy mecz Pucharu Polski przyszli możliwie jak najwcześniej. Zgodnie z ustaloną procedurą wskutek wymagań policji, a także regulaminu imprez masowych wejście na stadion będzie trwało długo. Każdy będzie musiał poddać się odpowiedniej procedurze, przez co czas oczekiwania na wejście przy dużym natężeniu osób może się wydłużyć.

Kibice muszą także pamiętać, by poza biletem mieć przy sobie dokument tożsamości. Jeżeli ktoś nie będzie miał takiego dokumentu, mimo że będzie posiadał bilet, nie zostanie na mecz wpuszczony.

W Bydgoszczy piłkarze Legii zamieszkają w Hotelu Słoneczny Młyn, a zawodnicy Lecha - w Holiday Inn.

Finałowy mecz Pucharu Polski rozpocznie się we wtorek o godzinie 18.30. Poprowadzi go Paweł Gil, a jego asystentami na liniach będą Piotr Sadczuk i Marcin Borkowski. Sędzią technicznym będzie Zbigniew Zych, natomiast obserwatorem sędziów w tym meczu Zbigniew Przesmycki.