- czytamy w komunikacie PZPN. Działacze uważają, że decyzja o tym, by nie zamykać dachu to nie ich wina. Ich zdaniem, delegat FIFA nakazał zamknięcie zadaszenia, jednak władze NCS stwierdziły, że przy padającym deszczu to nie jest możliwe.
Zgodnie z umową o organizację meczu pomiędzy Polskim Związkiem Piłki Nożnej a Ministerstwem Sportu i Turystyki, przygotowanie płyty boiska Stadionu (w tym drenaż) jest obowiązkiem Narodowego Centrum Sportu – operatora Stadionu Narodowego - przypomina związek i oburza się na "nieuzasadnioną krytykę".
- piszą dalej działacze.
Dlatego też PZPN chce odszkodowania od resortu sportu. - pisze w oświadczeniu związek.
Co na to resort sportu? - tłumaczy portalowi dziennik.pl Katarzyna Kochaniak, rzecznik ministerstwa sportu. Tłumaczy, jak wyglądała sytuacja. - wyjaśnia Kochaniak.
- mówi rzeczniczka. Twierdzi, że to delegat FIFA i PZPN domagały się otwarcia dachu, mimo niekorzystnych prognoz pogody, które miało Narodowe Centrum Sportu.