To on stał za sukcesem wyborczym Grzegorza Laty. Teraz fotel prezesa PZPN pomógł zdobyć Zbigniewowi Bońkowi. Wychodzi na to, że Kazimierz Greń czego się nie dotknie zamienia w sukces.
Dziennik.pl: Panie Kazimierzu może czas zmienić profesję i zająć się prowadzeniem kampanii wyborczych polityków? Może pomoże pan Jarosławowi Kaczyńskiemu pokonać Donalda Tuska?
Kazimierz Greń:
Był pan jednym z pierwszych, którzy rzucili się w ramiona Bońka po ogłoszeniu wyniku drugiej tury wyborów. Długo pan świętował jego zwycięstwo?
Wybory wygrane. Co dalej? Jakie będą pierwsze ruchy nowego prezesa?
Tej elegancji zabrakło kilku delegatom na zjeździe. Znów kibice oglądając obrady w telewizji byli świadkami cyrku jaki np. urządził Stanisław Kogut i Zbigniew Lach. Kiedy PZPN nie będzie musiał się wstydzić za takich ludzi i stawać się pośmiewiskiem?
Kiedy był pan pewien, że Boniek wygra wybory?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane