Sędzia Piotr Lasyk po raz pierwszy przerwał spotkanie na początku drugiej połowy. W sektorze kibiców Legii odpalono wówczas race i całe stadion został zadymiony. Mecz wznowiono po kilku minutach, gdy nieco poprawiła się widoczność, ale później znów użyto środków pirotechnicznych. Tym razem z sektora Arki... wystrzelono kilka rac. Jedna z nich spadła na boisko. Piłkarze musieli zaczekać, aż służby porządkowe ją wyniosą. Kilka rac poleciało również w inne części stadionu.
- powiedział rzecznik prasowy PZPN Jakub Kwiatkowski.
Jak dodał, prezes PZPN Zbigniew Boniek zapowiedział w telewizji zgłoszenie do prokuratury sprawy kibiców Arki, którzy złamali przepisy.
W rozmowie ze stacją Polsat Sport szef piłkarskiej centrali poinformował, że zamierza podjąć zdecydowanie kroki wobec tych fanów Arki, którzy wystrzeliwali race.
- podkreślił Boniek w tym wywiadzie.
A na swoim profilu na Twitterze prezes PZPN dodał: "Nic o nas bez nas? - ze mną skończyliście rozmawiać. Nie mam pewności, że Ci, którzy ze mną rozmawiają, potem strzelają do ludzi! Game over!".
Legia wygrała w środę z broniącą trofeum Arką 2:1 i po raz dziewiętnasty wywalczyła Puchar Polski. Spotkanie obejrzało ponad 47 tysięcy widzów.