Miało być "pięknie" i "efektownie", a o mało nie skończyło się wielką tragedią. Kibice Wisły Kraków przygotowali specjalną oprawę na mecz z Lechem Poznań. Jednak w pewnym momencie wszystko wymknęło się im spod kontroli.
Na początku drugiej połowy w sektorach zajmowanych przez najzagorzalszych fanów Białej Gwiazdy" odpalono race. Po chwili od nich zapłonęły flagi kibiców krakowskiego klubu. Sytuacja wyglądała dramatycznie i bardzo niebezpiecznie. Na szczęście nikomu nic poważnego się nie stało. Jednak to kolejny dowód na to, że race w rękach kiboli są niebezpiecznym narzędziem.
"Race są bezpieczne" pic.twitter.com/t74cQMNHl4
— Mateusz Miga (@MateuszMiga) 13 maja 2018
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|