Kostaryka była bliska sprawienia sensacji, ale ostatecznie przegrała z Brazylią 0:2 i tym samym straciła szansę na awans do 1/8 finału mistrzostw świata w Rosji. "Canarinhos" objęli z kolei prowadzenie w grupie E z czterema punktami, przed Serbią - 3 i Szwajcarią - 1. Zespół z Ameryki Środkowej przegrał oba swoje mecze.
Mimo zdecydowanej przewagi, szczególnie w drugiej połowie, przez 90 minut Brazylijczycy przegrywali pojedynki z rewelacyjnie spisującym się w bramce Kostaryki Keylorem Navasem, obrońcami, a raz także z... sędzią VAR. W 77. minucie arbiter główny Holender Bjoern Kuipers podyktował rzut karny za rzekomy faul na Neymarze, ale po konsultacji z asystentem wideo obejrzał tę sytuację jeszcze raz i zmienił decyzję.
Neymar is one the best....divers in the world. 😂#BRACOS #BRAxCRC #WorldCup pic.twitter.com/HQo5q14TD6
— Andrés (@_AndresMacias) 22 czerwca 2018
Dopiero w doliczonym czasie drugiej połowy "Canarinhos" zdołali przeprowadzić akcję, która dała im prowadzenie. Gabriel Jesus chciał przyjąć piłkę w polu karnym i przygotować ją sobie do strzału, ale przypadkiem wyszło mu z tego podanie do Philippe Coutinho, który z bliska trafił do siatki między nogami Navasa.
Door het oog van de naald (eigenlijk benen van Navas) 1-0 #BRACSR #BRACOS pic.twitter.com/z5gj9gCsJF
— Lotti68 (@Lotti68) 22 czerwca 2018
Gol doprowadził do euforii cały zespół, w tym sztab szkoleniowy. Selekcjoner Tite zaczął biec wzdłuż linii bocznej, ale przewrócił się i efektownie przekoziołkował po murawie.
#Coutinho fa cappottare #Tite
— Mr. Efis (@MrEfis79) 22 czerwca 2018
(Malesani-who?)#BRACOS #WorldCup#BrasileCostaRica 2-0pic.twitter.com/u875dPOrV0
Zmęczeni Kostarykańczycy nie byli już w stanie przeprowadzić ani jednej akcji w poszukiwaniu wyrównania. Co więcej, w siódmej doliczonej minucie popełnili prosty błąd przy wyprowadzaniu piłki z własnej defensywy. Niecelne podanie przejął Casemiro, odegrał do rezerwowego Douglasa Costy, a ten wyłożył piłkę Neymarowi, który musiał tylko wbić ją do pustej bramki.
Gol do Neymar fdp #BRACOS #BRASILGANHA pic.twitter.com/Z7dP4z7DOS
— Willian ⭐️⭐️⭐️⭐️⭐️🌟 (@dubrownwillian) 22 czerwca 2018
Takie rozstrzygnięcie sprawiło, że Coutinho został wybrany piłkarzem meczu. Gdyby gole nie padły, najprawdopodobniej tytuł ten przypadłby Navasowi. Bramkarz Realu Madryt kilkakrotnie ratował swój zespół z opresji.
Napór Brazylijczyków był szczególnie intensywny od początku drugiej połowy. Kilka minut po przerwie głową w poprzeczkę trafił Jesus, a jeszcze w tej samej akcji po uderzeniu Coutinho piłkę na rzut rożny odbił obrońca Christian Gamboa. Navas nie miałby szans zatrzymać tego uderzenia.
W 56. minucie na bramkę Navasa z bliska uderzał Neymar, ale zawodnik Realu Madryt dotknął lekko piłki i przeniósł ją nad poprzeczką. Chwilę później znów z kilkunastu metrów uderzał Coutinho, ale trafił prosto w bramkarza.
W 72. minucie Neymar po raz kolejny znalazł się w bardzo dobrej sytuacji, ale mając przed sobą już tylko Navasa nie trafił w bramkę z ok. 16 metrów. Kwadrans później kostarykański bramkarz bez problemu poradził sobie z mocnym strzałem Casemiro po ziemi.
Neymar olala quel show 🔥 #BRACOS pic.twitter.com/SilntY9XX9
— Vegas Pronos (@VegasPronos) 22 czerwca 2018
Kostarykańczycy mieli tak naprawdę tylko jedną dogodną okazję - w pierwszej połowie po składnej akcji z kilkunastu metrów w bramkę nie trafił Celso Borges. Łącznie oddali tylko cztery strzały, ale jednego celnego.
"Canarinhos" mogą odetchnąć z ulgą. Awans do 1/8 finału zapewni im nawet remis w ostatniej kolejce z Serbią.