Robert Lewandowski (kapitan reprezentacji Polski): Dla nas to bardzo ważne zwycięstwo. Mam nadzieję, że w niedzielnym meczu z Łotwą to potwierdzimy. Zdawaliśmy sobie sprawę, że Austriacy będą grać twardo. Ale my się dobrze do tego przygotowaliśmy, nie odpuszczaliśmy. W drugiej połowie prezentowaliśmy +naszą grę+ z piłką, mieliśmy sytuacje. Jeżeli chodzi o Krzyśka Piątka, to idzie mu wszystko. Gdybyśmy wykorzystali drugą sytuację, to byłoby jeszcze bardziej super, ale najważniejsze, że Krzysiek strzelił bramkę, która dała nam zwycięstwo. Podkreślę również to, jak chłopaki zagrali w defensywie i jak doskakiwali do przeciwników - to sprawiało, że z przodu czuliśmy się pewni. W efekcie mogliśmy wyprowadzać kontry i stwarzać sytuacje.

Bartosz Bereszyński (obrońca reprezentacji Polski): Widać było, że wszyscy nasi piłkarze grają na co dzień w swoich klubach, są w rytmie meczowym. Czy to zwycięstwo +zbuduje+ naszą drużynę na kolejne spotkania? Szczerze mówiąc, już po ostatnim meczu Ligi Narodów, z Portugalią na wyjeździe, poczuliśmy więź w drużynie i to, że jesteśmy coraz lepsi. Tam trzeba było co najmniej zremisować, żeby być losowanym z pierwszego koszyka. W meczu z Austrią tez widać było ten kolektyw. Potwierdziliśmy, że wszystko idzie w dobrą stronę i bardzo się cieszymy. Wiedzieliśmy, że ten mecz będzie bardzo ważny dla układu tabeli. Teraz nie możemy tracić koncentracji. Z tymi teoretycznie słabszymi rywalami mecze nie będą na pewno łatwe i trzeba to sobie tak poukładać w głowie, żeby wyjść na boisko i wygrać.

Kamil Glik (obrońca reprezentacji Polski): Spodziewaliśmy się bardzo ciężkiego meczu i taki rzeczywiście był. Wiedzieliśmy, że Austriacy będą mieli swoje sytuacje, my mieliśmy swoje. Na pewno dopisało nam też trochę szczęścia. W bólach, ale wygraliśmy z teoretycznie najgroźniejszym rywalem w naszej grupie, na dodatek na jego terenie. Zwycięstwo na pewno może więc cieszyć, ale jeszcze daleka droga przed nami. Wszyscy wiemy, że piłka uczy pokory. Dlatego trzeba podchodzić do tego spokojnie, z chłodną głową. I w niedzielnym meczu potwierdzić, że wszystko jest na dobrej drodze.

Piotr Zieliński (pomocnik reprezentacji Polski): Skupialiśmy się na tym, co my musimy zrobić, a nie Austriacy. Myślę, że wyglądało to dobrze. Stworzyliśmy kilka fajnych akcji. Najważniejsze, że strzeliliśmy jedną bramkę więcej i mamy trzy punkty. To na pewno bardzo ważne zwycięstwo, świetny start, ale zostało jeszcze wiele meczów i musimy w każdym z nich dawać z siebie maksimum. Jak się czułem na lewej stronie pomocy? Bardzo dobrze. Jeżeli chodzi o kontuzję, to zostałem sfaulowany, upadłem na plecy i poczułem ból przy sprincie. Plecy troszkę mnie +ciągnęły+ i taka była decyzja, żeby wszedł Krzysiek Piątek. Fajnie, że strzelił gola. Nie było jeszcze diagnozy, po powrocie do Warszawy na pewno będę miał masaże. Wszystko powinno być dobrze. Mam nadzieję, że do niedzieli się wykuruję.