Mimo że reprezentacja Polski z sześcioma punktami prowadzi w swojej grupie w eliminacjach piłkarskich mistrzostw Europy Kamil Glik jest umiarkowanym optymistą. "Przed nami wiele wzlotów i upadków. Mam nadzieję, że upadków będzie mniej" - zaznaczył obrońca AS Monaco.
W czwartek piłkarze Jerzego Brzęczka pokonali w Wiedniu Austrię 1:0, a w niedzielę wygrali w Warszawie z Łotwą 2:0. Styl biało-czerwonych był jednak zdecydowanie poniżej oczekiwań.
- przyznał Glik.
Przez pierwszy kwadrans Łotysze mieli przewagę i zagrozili bramce Wojciecha Szczęsnego.
- podkreślił.
Biało-czerwoni długo nie potrafili przełamać defensywy Łotyszy. Dopiero w 76. minucie bramkę głową strzelił Robert Lewandowski. Osiem minut później również - po uderzeniu głową - wynik ustalił Glik.
- ocenił 31-letni obrońca.
Po dwóch kolejkach w grupie G biało-czerwoni jako jedyni mają komplet punktów. Kolejne mecze zagrają w czerwcu – na wyjeździe z Macedonią Północną i u siebie z Izraelem.
- podsumował 66-krotny reprezentant kraju.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Powiązane
Zobacz
|