Dziennik Gazeta Prawana logo

Najlepszy piłkarz Arki zamieszany w korupcję

5 listopada 2007, 23:20
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Co za rozczarowanie! Janusz Kupcewicz, człowiek, który swoim golem zapewnił reprezentacji Polski brązowy medal mistrzostw świata w 1982 roku w Hiszpanii, też jest zamieszany w korupcję w Arce Gdynia! Wiedza śledczych ścigających korupcję w polskiej piłce nożnej jest porażająca, ale i bardzo przykra dla naszego futbolu. Obala pomniki.
Z aktu oskarżenia, który trafił do Sądu Okręgowego we Wrocławiu wynika, że w sezonie 2002/2003 Janusz Kupcewicz razem z oskarżonym już o korupcję kierownikiem drużyny Arki Wiesławem K., udali się do Kołobrzegu. Tam na polecenie Jacka M. wręczyli Ryszardowi F., pseudonim "Fryzjer", 20 tysięcy złotych! Była to pierwsza z łapówek, która miała zagwarantować pomoc bossa piłkarskiej mafii w ustawianiu spotkań z udziałem gdyńskiej drużyny. Kupcewicz był wtedy w Arce konsultantem do spraw sportowych - pisze "Fakt".

Odszedł z klubu na wiosnę 2003 po konflikcie z prezesem Jackiem M., który chciał mu obciąć o połowę wynagrodzenia, bo twierdził, że jego rola w klubie jest znikoma. Kupcewicz po odejściu z klubu nie zostawił na Jacku M. suchej nitki w wywiadzie dla nieistniejącego już "Głosu Wybrzeża".

Pominął pan istotny element działalności w klubie - pytał wówczas dziennikarz zwolnionego z Arki Kupcewicza.
???

Wpółpracę z sędziami.
To bardzo niewygodny wątek. Co mam na to powiedzieć? Że z Kupcewiczem sędziowie i obserwatorzy mieli wspólne tematy, bo znamy się od lat, a z Milewskim mogli tylko porozmawiać o tym, jaki kolor ma Morze Bałtyckie?

Rozmawiamy szczerze, ale mamy rozumieć, że są tematy tabu.
Nie da się ukryć - mówił cztery lata temu Kupcewicz.

Jak ustalono były świetny piłkarz złożył w prokuraturze obszerne zeznania, w których opowiedział o mechanizmach funkcjonujących w gdyńskim klubie. Nie ma postawionych zarzutów, ponieważ jego działalność w Arce dotyczyła okresu przed wejściem w życie ustawy pozwalającej ścigać korupcję w sporcie.

"Niech się Milewski tłumaczy, bo to on narobił tego bagna. Ja już prawie nic nie pamiętam z tego okresu. Pytajcie o szczegóły Wieśka Kędzię. Gdyby prokuratorzy zechcieli cofnąć się do lat siedemdziesiątych czy osiemdziesiątych, to dotarliby do nazwisk znacznie większych niż ja" - broni się Janusz Kupcewicz, który obecnie jest nauczycielem wychowania fizycznego w jednej z gdyńskich szkół.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj