400 złotych. Nawet tyle trzeba wydać, żeby zobaczyć mecz eliminacyjny do Euro 2008 z Kazachstanem. Cena jest astronomiczna jak na polskie warunki. Ale prezes PZPN się tym nie przejmuje. "Nic na to w tej chwili nie poradzę" - twierdzi Michał Listkiewicz.
"Listka" nie dziwią ceny wejściówek na mecz z Kazachstanem. "Ceny ustalał sekretarz generalny PZPN Zdzisiu Kręcina. My zaakceptowaliśmy jego projekt. Mecz jest przecież hitowy" - mówi "Gazecie Wyborczej".
A Kręcina ma jeszcze dziwniejszą teorię. "Jest zapotrzebowanie, więc musieliśmy mu wyjść naprzeciw. A i tak nie wiem, czy nie dostanę nagany od prezesa. Bo jak się dowie, że najdrosze wejściówki, te po 400 zł, zostały sprzedane w dwie godziny, to może mieć pretensje, że ustaliłem za niskie ceny" - idzie w zaparte.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|