Dziennik Gazeta Prawana logo

Euro 2020. Polscy piłkarze poznają w sobotę dwóch lub trzech rywali

27 listopada 2019, 11:30
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Jerzy Brzęczek
Jerzy Brzęczek/Shutterstock
Znajdujący się w drugim koszyku polscy piłkarze podczas sobotniego losowania Euro 2020 poznają grupowych rywali. Możliwe jednak, że jeszcze nie wszystkich. Czterech ostatnich uczestników turnieju zostanie wyłonionych dopiero w marcu. Początek ceremonii w Bukareszcie o godz. 18.

Przyszłoroczne mistrzostwa Europy, które odbędą się w dniach 12 czerwca - 12 lipca, nie mają jednego czy dwóch gospodarzy. Odbędą się na 12 stadionach w 12 krajach. Władze futbolu na Starym Kontynencie chciały w ten sposób uczcić 60. rocznicę pierwszych mistrzostw Europy.

Łącznie 24 zespoły zostaną podzielone na sześć grup. Do 1/8 finału awansują po dwa najlepsze oraz cztery z najlepszym bilansem z trzecich miejsc.

Grupa A będzie rywalizować w Rzymie (mecz otwarcia) i Baku, grupa B w Kopenhadze i Sankt Petersburgu, C w Amsterdamie i Bukareszcie, D w Londynie i Glasgow, E w Bilbao i Dublinie, a grupa F w Monachium i Budapeszcie.

W każdej grupie może zagrać maksymalnie dwóch współgospodarzy. Na razie jedynym, który na pewno nie wystąpi w turnieju, jest Azerbejdżan.

Po kwalifikacjach znanych jest tylko 20 uczestników, czterech ostatnich wyłonią marcowe baraże, powstałe w oparciu m.in. o wyniki uzyskane w pierwszej edycji Ligi Narodów. Wiadomo już, że zwycięzcy czterech tzw. ścieżek barażowych nie trafią do grup A i B.

Polska będzie losowana z koszyka drugiego, czyli na pewno nie spotka się z będącymi tam Francją, Szwajcarią, Chorwacją, Holandią oraz Rosją.

To oznacza, że biało-czerwoni nie trafią do grupy B, gdzie współgospodarzem jest Rosja, a także do grupy C - gdzie znalazła się m.in. Holandia.

Zasady dotyczące przydziału współgospodarzy do konkretnych grup, efekt podziału na koszyki oraz uwarunkowania polityczne sprawiły, że częściowo poznano już skład niektórych grup. W B - oprócz współgospodarzy Rosji i Danii - wystąpi Belgia. Natomiast Ukraina (z powodów politycznych nie może grać w tej fazie z Rosją) trafi do grupy C, razem ze znajdującą się tam jako współgospodarz Holandią.

Jeżeli Polska znajdzie się w grupie D, E lub F, w sobotę pozna tylko dwóch przeciwników, a na trzeciego poczeka do marcowych turniejów barażowych.

"" - powiedział PAP rzecznik prasowy PZPN i reprezentacji Jakub Kwiatkowski.

Na niedogodność latania do Baku już wcześniej zwracał uwagę prezes PZPN Zbigniew Boniek. Szef polskiej federacji nie był zachwycony pomysłem rozgrywania turnieju aż w dwunastu krajach. Decyzja w tej sprawie zapadła siedem lat temu.

"" - mówił PAP we wrześniu Boniek, dodając, że to będą trudne mistrzostwa.

O sprawach logistycznych mówił później PAP również sekretarz generalny PZPN Maciej Sawicki.

"" - przyznał Sawicki.

Kilka miesięcy temu pisano w mediach o scenariuszu, w którym biało-czerwoni zamieszkaliby podczas turnieju w Polsce. Taki wariant byłby możliwy w sytuacji, gdyby piłkarze nie musieliby zbyt daleko latać na mecze. Teraz jednak więcej wskazuje na to, że kadrę Jerzego Brzęczka czekają dalekie wyjazdy. W przypadku trafienia np. do grupy z Baku baza w Polsce byłaby więc wykluczone. Podobnie jak np. w przypadku grupy z Bilbao i Dublinem.

Bez względu na logistykę, przyszłoroczne mistrzostwa zapowiadają się bardzo ciekawie pod względem sportowym. W przeciwieństwie bowiem do Euro 2016 nie zabraknie żadnej piłkarskiej potęgi. Po kilku mniej udanych latach znów bardzo mocna wydaje się Holandia, nieobecna na poprzednim turnieju - we Francji.

Tytułu będzie bronić Portugalia, o której wiadomo, że z racji obecności w trzecim koszyku trafi prawdopodobnie do mocnej grupy.

Do grona faworytów należeć będą aktualni mistrzowie świata i wicemistrzowie Europy Francuzi, trzeci zespół MŚ Belgia oraz czwarta drużyna mundialu Anglia, dla której dodatkową motywacją będzie fakt, że półfinały i finał odbędą się w Londynie - na Wembley.

Zagadkę stanowić będzie natomiast Chorwacja. To aktualny wicemistrz świata, ale po imprezie w Rosji w drużynie doszło do wielu zmian kadrowych.

W turnieju zadebiutuje Finlandia, której największą gwiazdą jest napastnik Norwich City Teemu Pukki.

Popularne "Puchacze" nigdy wcześniej nie uczestniczyły ani w finałach ME, ani MŚ. W eliminacjach bez sukcesu łącznie brały udział 32 razy, z czego 19-krotnie w kwalifikacjach mundialu i 13-krotnie w eliminacjach Euro.

W skład polskiej delegacji udającej się do Bukaresztu na losowanie wejdzie osiem osób. Będę m.in. osoby funkcyjne, które wezmą udział w organizowanych przy okazji takich wydarzeń warsztatach roboczych, już pod kątem turnieju.

Do stolicy Rumunii polecą m.in. selekcjoner reprezentacji Jerzy Brzęczek, sekretarz generalny federacji Maciej Sawicki, dyrektor departamentu komunikacji i mediów PZPN Janusz Basałaj oraz dyrektor departamentu logistyki i administracji Andrzej Zaręba.

Prezes Boniek będzie obecny w Bukareszcie również jako przedstawiciel Komitetu Wykonawczego UEFA, w którym zasiada od 2017 roku.

Polscy piłkarze nie mieli kłopotów z awansem do turnieju. Triumfowali w grupie G, gdzie za rywal mieli Austrię, Słowenię, Macedonię Północną, Izrael i Łotwę.

"" - zapowiedział Brzęczek po ostatnim meczu w eliminacjach.

Biało-czerwoni po raz czwarty wystąpią w mistrzostwach Europy. Trzy razy wywalczyli awans (na turniej w 2008, 2016 i 2020), a raz mieli zagwarantowany udział jako współgospodarz (2012).

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj